Kierowcy liczyli, że dzięki temu bez trudu przejadą z Karpia w Sielawy i skrócą drogę do domu. Wczoraj zaskoczyło ich oznakowanie. Zamiast dopuszczenia ruchu samochodów, na drodze zobaczyli znak ścieżki rowerowej. Zapytani przez naszego reportera zgodnie przyznają – to absurd.
W tym kraju to mnie już chyba nic nie zaskoczy. To jest dziwne. Ta droga rowerowa ma 50 metrów. Po co?
- mówi jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy liczyli, że połączenie Sielawy i Karpia umożliwi wytyczenie tędy trasy autobusu.
„Przecież tam już są nawet zatoczki gotowe!” - mówi poruszony mieszkaniec osiedla.
Nie ma autobusu, będą rowery. A przynajmniej powinny. Droga jest szeroka na 9 metrów i podzielona na dwa pasy – po jednym w każdą stronę. Większość kierowców lekceważy znaki. Zawracają nieliczni.
- Przeprowadzam się tutaj i jak to zobaczyłam, to się zatrzymałam, żeby zrobić zdjęcie.
- Rozmawiamy przez dwie minuty i przejechały tędy trzy samochody. Ani jednego roweru
- mówią mieszkańcy.
Sprawą zainteresowała się Rada Osiedla Naramowice.
„Zaczęły spływać zapytania i interwencje” – mówi przewodnicząca zarządu osiedla Naramowice, Marta Nowak. Wysłała w tej sprawie pytania do Zarządu Dróg Miejskich (ZDM).
Oczekujemy wyjaśnienia sytuacji
- dodaje przewodnicząca osiedla.
Odpowiedzi na razie brak.
Radio Poznań również poprosiło o komentarz w tej sprawie Zarząd Dróg Miejskich, który do 16:00 nie przesłał odpowiedzi na nasze pytania. Natomiast jutro do sprawy odniesie się firma Murapol, odpowiedzialna za budowę w tej okolicy osiedla.