Adam Leszkiewicz przekonuje, że plany restrukturyzacji nie dawały szans na poprawę sytuacji, nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach. Przywrócenie rentowności wymagałoby całkowitej zmiany technologii produkcji, a na to trzeba by wydać kilkaset milionów.
Patrzymy, i mówię to wyraźnie, na te ostatnie 10 lat, kiedy zabrakło tego impulsu rozwojowego, kiedy zabrakło decyzji dotyczących inwestycji, zabrakło takich elementów, które w tej chwili się dzieją w przypadku innych spółek, kiedy w 2023 roku sprzedano majątek spółki. To spowodowało, ograniczyło i osłabiło bardzo Stomil Poznań
- mówi Leszkiewicz.
Prezes PGZ przekazał, że część ze 110-osobowej załogi otrzyma propozycję przeniesienia do innych poznańskich zakładów należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Zapowiedział także uruchomienie programu dobrowolnych odejść.
Ich kompetencje mogą być oczekiwane przez Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, ale ewentualnie także Ceglorza. W związku z tym zrobimy wszystko, żeby jak największa grupa pracowników znalazła swoje miejsce.O tym rozmawiamy od wielu miesięcy, także z pracownikami
- mówi prezes PGZ.
Adam Leszkiewicz przewiduje, że proces likwidacji Stomilu potrwa ponad rok. Nie ma jeszcze planów dotyczących gruntów, na których znajduje się fabryka. Nieruchomość należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje aktualny sposób użytkowania, ale dopuszcza także zabudowę mieszkaniową wielorodzinną i usługową.
„Strajk głodowy i może wtedy ktoś nas zauważy” – tak decyzję o postawieniu Stomilu Poznań w stan likwidacji komentuje przewodniczący zakładowej „Solidarności”. Związkowcy wierzą jednak, że zakład wciąż można uratować.
Prezes Leszkiewicz i PGZ nie wzięli pod uwagę inwestora strategicznego, o którym również związki mówiły. Może Bridgestone? Nie wiem. Możemy zrobić tak, jak w Silesii. Strajk głodowy i wtedy może ktoś nas zauważy
- dodaje przewodniczący.
Prezes PGZ Adam Leszkiewicz przekonuje, że plany restrukturyzacji – nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach nie dawały szans na trwałą poprawę sytuacji. Przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, poseł PSL Andrzej Grzyb liczy teraz na wydzielenie części produkcji.
Skoro walne zgromadzenie podjęło decyzję o procesie likwidacji, to wcale nie oznacza, że nie będą z niego wydzielone te aktywa, które są ważne z punktu widzenia akurat produkcji na rzeczy, sektora zbrojeniowego. Takie informacje miałem jeszcze sprzed świąt
- przekazuje poseł.
Problemy spółki trwają od ponad dekady. Poseł Grzyb jako przyczynę pogorszenia sytuacji wskazał sprzedaż Polskiej Grupie Zbrojeniowej nieruchomości, na których działa fabryka. Decyzja zapadła jeszcze przed zmianą władz PGZ. Uzyskane w ten sposób środki mogły zostać przeznaczone na modernizację zakładu, jednak tak się nie stało.
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski mówił natomiast, że jednym z powodów problemów Stomilu była decyzja o ulokowaniu produkcji czołgów K2 w zakładach Bumar Łabędy, a nie w Wielkopolsce.