W niedzielę, 19 października w wielu miejscach pamięci, nie tylko w Wielkopolsce, zapłonęły znicze w ramach akcji Zapal Znicz Pamięci. Ofiary zostały uhonorowane także w regionie łódzkim, na Górnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu Gdańskim.
Jesienią 1939 roku Niemcy na terenach wcielonych do III Rzeszy rozpoczęli mordowanie warstw przywódczych, celem osłabienia narodu polskiego. Ofiarami byli nauczyciele, dowódcy, urzędnicy, księża, działacze społeczni i polityczni.
Instytut Pamięci Narodowej zachęcał, by zapalić znicz w różnych miejscach, w których życie tracili Polacy - miejsca te są specjalnie oznaczone tablicami.
Od 20 do 23 października 1939 w czasie "trzech dni terroru", w kilkunastu miejscach śmierć poniosło 250 osób.
- Wśród ofiar byli mieszkańcy Książa i Dolska, których rozstrzelano w Książu, gdzie dziś o 17:00 odbędą się główne uroczystości - mówił Tomasz Cieślak z oddziału poznańskiego Instytutu Pamięci Narodowej.
20 października 1939 roku rozstrzelano 17 wybitnych przedstawicieli z Dolska, Książa i okolic. Serdecznie zapraszamy na uroczystości do Książa. Będzie uroczysta msza św., Apel Pamięci, uroczystości na rynku miejskim z pochodniami
- zapowiedział Tomasz Cieślak.
Marta Szczesiak-Ślusarek z Instytutu Pamięci Narodowej przypomniała, że na stronie internetowej IPN są wskazane miejsca upamiętnień. Można sprawdzić i wybrać się tam, by złożyć hołd ofiarom.
Można w swojej okolicy pójść do takiego miejsca, jest do nich blisko właściwie w każdej miejscowości. Tematem wiodącym są egzekucje, które m.in. odbywały się na miejskich placach
- wyjaśniła przedstawicielka IPN.
- W świadkach tych egzekucji miało to wzbudzić strach, żeby nie kolaborować z Polakami - dodała Marta Szczesiak-Ślusarek.
Na stronie IPN jest podany adres e-mail, na który można wysyłać zdjęcia z upamiętnienia bohaterów. Fotografie będą opublikowane przez IPN.
Główne uroczystości w Książu Wielkopolskim od godziny 17:00.
Pomysłodawczynią akcji była ówczesna dziennikarka Radia Merkury (dziś Radia Poznań) Anna Gruszecka.
Akcja "Zapal znicz pamięci" trwała przez całą niedzielę, są jednak miejsca, w których hołd zamordowanym w pierwszych miesiącach wojny oddano już wcześniej. To np. teren dawnego Fortu VII w Poznaniu.
W miejscu, które stało się pierwszym na ziemiach polskich obozem koncentracyjnym złożono kwiaty już w sobotę.
W komorze gazowej Fortu VII czytamy:
W tym pomieszczeniu już w drugiej połowie października 1939 roku Niemcy rozpoczęli akcję uśmiercania za pomocą gazu pacjentów ze szpitala psychiatrycznego w Owińskach.
Niżej spisano brutalne, lecz prawdziwe relacje więźniów. W celi śmierci znajduje się tablica z nazwiskami pomordowanych. Na terenie obozu zginęło około 20 tysięcy Wielkopolan.
W akcję uhonorowania ofiar włączyło się między innymi Muzeum Okręgowe w Koninie. "Po raz kolejny zapalamy znicze w miejscach, w których zostali zamordowani Polacy w pierwszych miesiącach wojny i okupacji" - mówił Jakub Ordon z konińskiego muzeum.
Staram się za każdym razem wybierać inne miejsca. Tutaj w Koninie naliczyłem 19 takich miejsc, które też rekomenduje Instytut Pamięci Narodowej. Wybrałem w tym roku trzy miejsca. Jesteśmy teraz za Parkiem Chopina, w miejscu, gdzie zostało zamordowanych 56 Polaków, 10 listopada 1939 roku
- wyjaśniał historyk.
Konińskie muzeum zapaliło również znicze na grobach na cmentarzu przy ulicy Kolskiej. Historyk Jakub Ordon zamierza również zapalić lampkę przy mogile w Turach. Podkreśla, że jest emocjonalnie związany z tym miejscem.
Wiosną ubiegłego roku dokonano tam ekshumacji, zobaczymy, co ustalą badacze. Za chwilę będzie podejmowana decyzja, gdzie szczątki tych osób mają spocząć. Chodzi o mogiłę z lutego 1940 roku, kiedy nieokreśloną liczbę Polaków tam zamordowano. Przyjmuje się, że 35 osób, ale czekamy na aktualne badania. Zobaczymy, ile faktycznie tam osób zamordowano
- dodał.
Instytut Pamięci Narodowej zachęcał do zapalenia zniczy w różnych miejscach, w których życie stracili Polacy.
O wielkopolskich ofiarach pierwszych tygodni II wojny światowej pamiętali mieszkańcy Trzemeszna.
- Znicze pamięci zapalane są dziś w miejscach, gdzie Niemcy mordowali nauczycieli, sołtysów i obrońców miasta - mówił nauczyciel historii ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Trzemesznie Krzysztof Dereziński.
Zapalamy znicze na cmentarzu w Trzemesznie, bo tam jest najwięcej ofiar. Także pobliski Kocin jest dla nas ważny, gdzie Niemcy w egzekucji rozstrzelali 27 polskich i żydowskich obrońców Trzemeszna. Wspominamy też dowódcę obrony Trzemeszna majora Marchlewicza. W akcję "Znicz pamięci " wpisało się wiele szkół
- przyznał nauczyciel.
W Trzemesznie już w piątek zapalono pierwszy znicz pamięci przy Szkole Podstawowej nr 1. Tam podczas uroczystości szkolnej wspominano przedwojennego kierownika szkoły Kazimierza Lacha, nauczyciela, żołnierza zamordowanego w obozie koncentracyjnym w Gusen.