Związek zawodowy Wizja kontra TVP
Chodzi o - nakłanianie jednego z ministrantów do - jak to określa Kodeks Karny - innych czynności seksualnych i rozpijanie chłopaka. Duchowny nie przyznaje się do winy. Prokurator Michał Franke postawił zarzuty księdzu, nie wystąpił jednak o tymczasowe aresztowanie.
- Tymczasowe aresztowanie nie jest karą. Służy ono prawidłowemu zabezpieczeniu postępowania przygotowawczego. W tej sytuacji nie widzieliśmy zagrożenia matactwem procesowym, w szczególności dlatego, że materiał dowodowy jest już kompletny. W związku z tym nie wystąpiliśmy do sądu o tymczasowe aresztowanie - tłumaczy prok. Franke.
Proboszcz z Otorowa przebywa w sanatorium. Jeśli zarzuty się potwierdzą grozi mu do pięciu lat więzienia.
O sprawie księdza jako pierwszy poinformował Głos Wielkopolski - czytaj tutaj.