Mieszkańcy dawnej wsi Winiary uczczeni przy pomniku poległych
"Poczekajmy na końcowy raport pokontrolny, bo jeszcze nie powstał" - powiedział dziś w Popołudniowej Rozmowie Radia Poznań Mariusz Wiśniewski. Gość Radia Poznań podkreślał, że dyrektor Zarządu Dróg Miejskich rok przed aresztowaniem pracownika ZDM, zawiadomił w tej sprawie policję.
Nadzór dyrektora ZDM nad tą sprawą, ale również mój nadzór uważam, że został w pełni wykonany
– mówił Mariusz Wiśniewski
Dyrektor ZDM-u nie jest Sherlockiem Holmesem – nie ma narzędzi operacyjnych ani możliwości stosowania podsłuchów czy sprawdzania, co i kto robi po godzinach pracy. Od tego są służby specjalne
– dodał.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak w ubiegłym tygodniu podkreślał, że w ZDM doszło do konkretnych zaniechań.
Jak to jest, że osoba sprawująca nadzór nad ZDM nie widzi swojej odpowiedzialności?
– pytał Jaśkowiak, dodając, że protokół pokontrolny stawia Wiśniewskiego w niekorzystnym świetle.
Mariusz Wiśniewski pytany dziś, czy chce nadal pełnić funkcję zastępcy prezydenta, odpowiedział:
Oczywiście chciałbym tę pracę wykonywać. Byłem jedynym zastępcą prezydenta, poza prezydentem, który poddawał się weryfikacji mieszkańców.
W rozmowie z Radiem Poznań Wiśniewski dodał:
Startowałem zawsze co cztery lata, czy co pięć lat w wyborach do rady miasta. Każdorazowo mieszkańcy dawali mi zielone światło, uzyskując najlepsze wyniki w swoim okręgu. Mieszkańcy, którzy są suwerenem najważniejszym w naszym mieście, uznali moją pracę za dobrą i za taką, gdzie uważali: tak, prosimy dalej działać.
Na pytanie, jak sobie wyobraża współpracę z prezydentem, który publicznie spekuluje na temat jego dymisji, Wiśniewski odpowiedział:
Do spekulacji się nie chcę odnosić
– zaznaczył.
Zostając zastępcą prezydenta, Wiśniewski musiał zrzec się mandatu radnego. W przypadku odwołania z funkcji wiceprezydenta nie będzie mógł wrócić na stanowisko radnego.
CZYTAJ TAKŻE: Nie chcą dymisji zastępcy prezydenta Poznania. Zebrali prawie 900 podpisów