NA ANTENIE: NIKT JEJ NIE WIE/ATMOSPHERE, MARCIN ROZYNEK
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Zmarła Stanisława Celińska. Przypominamy jej związki z Wielkopolską. "Gdyby nie miała w Warszawie domu..."

Publikacja: 12.05.2026 g.17:09  Aktualizacja: 12.05.2026 g.22:37 Joanna Divina / Michalina Maciaszek
Kraj
Nie żyje Stanisława Celińska – wybitna aktorka teatralna i filmowa, a także ceniona wokalistka, przez lata związana z najważniejszymi scenami teatralnymi w Polsce. Miała 79 lat.
Stanisława Celińska - Marcin Obara - PAP
Fot. Marcin Obara (PAP)

Spis treści:

    Artystka pozostawiła po sobie dziesiątki niezapomnianych ról filmowych i teatralnych, a także charakterystyczny, pełen emocji głos, którym zdobyła publiczność również jako piosenkarka. Była laureatką dwóch Orłów za role w filmach "Pieniądze to nie wszystko" i "Joanna".

    Stanisławę Celińską łączyły z Poznaniem koncerty realizowane wspólnie z muzykiem i kompozytorem Maciejem Muraszką. To właśnie on odpowiadał za aranżacje i kierownictwo muzyczne wielu jej recitali. Ich pierwszy wspólny album to "Atramentowa", przy którym – jak wspomina Maciej Muraszko – docierali się nawzajem.

    Ona zaśpiewała po swojemu, ja potem mówię: "A teraz, Staśka, zaśpiewaj po mojemu. Ja ci powiem jak". I jak już nagrała, to powiedziała: "A teraz chodź na obiad". Po obiedzie wróciliśmy i powiedziałem: "A teraz puść jedną wersję i drugą wersję. I która ci się bardziej podoba? No widzisz, to jest moja wersja". Na co ona: "Aha, to wiesz co, od dzisiaj ty mi będziesz mówić jak mam śpiewać". I tak już zostało

    – opowiada Muraszko.

    Z Poznaniem łączył ją jednak przede wszystkim Teatr Nowy, gdzie występowała w sezonie 1990/1991. "Dobrze wspominała ten czas" – dodaje Maciej Muraszko. 

    Zawsze lubiła wracać do Poznania. Powtarzała mi, że gdyby nie miała w Warszawie domu rodzinnego, o który musiała dbać, to kto wie, czy nie zostałaby w Teatrze Nowym. Podobała jej się widownia, aktorzy. Dobrze się tutaj czuła.

    Współpraca Stanisławy Celińskiej z Maciejem Muraszką zaczęła się od Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i trwała do samego końca. "W życiu bardzo ważne jest, by być komuś potrzebnym" – mówiła Stanisława Celińska.

    To może być zwierzątko, to może być drugi człowiek czy jakaś idea. Bardzo ważne jest czuć się potrzebnym i wiedzieć, że się jest potrzebnym. A jeśli nie ma tego sensu, to szukać go. Szukać osoby, którą mogłabym pokochać czy dać jej siebie. Jeżeli po coś zostałam stworzona, to widocznie do czegoś służę. Czasami trudno jest odgadnąć. Trzeba być otwartym

    – podkreślała Stanisława Celińska.

    W 2019 roku przyznano jej Fryderyka w kategorii "Album roku – muzyka poetycka". "Śpiew jest mi bliższy niż mowa” – mówiła w rozmowie z Radiem Poznań po jednym z jej ostatnich koncertów w Koninie.

    Jako dziecko jąkałam się. Myślę, że trochę z nerwów. Byłam dzieckiem powojennym, więc wszystko jeszcze było w nas. Śpiewanie bardzo często pomaga ludziom jąkającym się. Myślę, że śpiew i mnie pomagał. Jak muzyka jest połączona z tekstem, to już jest to, co naprawdę lubię, czyli piosenka.

    W sobotę w audycji "Czas na reportaż" po 14:00 przypomnimy poznański czas Stanisławy Celińskiej, a także naszą ostatnią z nią rozmowę po konińskim koncercie.

    https://radiopoznan.fm/n/RUAGKI
    KOMENTARZE 0