NA ANTENIE: Muzyczny Merkury
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Żona prezydenta Jaśkowiaka jest... zła!

Publikacja: 09.03.2017 g.16:59  Aktualizacja: 11.03.2017 g.18:06 Grzegorz Ługawiak
Poznań
Wulgarnego słowa oznaczającego zdenerwowanie użyła w przemówieniu na demonstracji kobiet w Poznaniu żona prezydenta miasta Joanna Jaśkowiak.

Spis treści:

    Wywołało to komentarze na portalach społecznościowych. Internauci są podzieleni. Jedni usprawiedliwiają mówczynię, inni uważają, że to niedopuszczalne w publicznej wypowiedzi.

    Filozof z poznańskiego uniwersytetu profesor Roman Kubicki należy do tych pierwszych, ale zaznacza, że sam by takiego określenia publicznie nie użył. - Pani Jaśkowiak powiedziała to dlatego, że nie była wk.... To był zabieg retoryczny adresowany do konkretnej grupy ludzi, dobrze wykształconych językowo, którzy mieli dystans i ironiczne podejście do tego zawołania. Ja bym takiego określenia na wykładzie nie użył - zastrzega.

    Krytyczny wobec wypowiedzi Joanny Jaśkowiak jest psycholog społeczny, wymieniany jako kandydat na prezydenta Poznania z ramienia PiS, Tadeusz Zysk. Uważa, że wulgaryzmy w dyskusji o problemach kobiet są niedopuszczalne. - Są to słowa, które być może zdarzają się prywatnie i za które człowiek potem się wstydzi. Na pewno nie są słowami, które się mówi publicznie. Ono kryje brzydką myśl, brzydki sposób patrzenia. Ono jest dość nietypowe dla osoby, która chce uchodzić za wykształconą i inteligentną i sprowadza ważny dyskurs do emocji, do pewnych wyładowań emocjonalnych. To jest dobre jak się jest np. w pralni - komentuje.

    Jak wynika z wypowiedzi Joanny Jaśkowiak, jej wzburzenie wynikło z faktu, że w Polsce łamane są prawa kobiet, szczególnie przez Kościół katolicki.

    https://radiopoznan.fm/n/TAScnW