Mieszkaniec Raszkowa, koło Ostrowa, w maju tego roku dostał zgodę na koszenie 600 hektarów terenów pod Wrocławiem. Zebranego tam siano miał przeznaczyć na kompost. Ale pojawiło się podejrzenie, że trafiło ono nie tylko jako nawóz ale także jako pasza dla zwierząt. To z kolei mogło spowodować zagrożenie dla ludzi - mówi rzecznik policji w Ostrowie Artur Kurczaba.
Policja sprawdza, gdzie dokładnie siano trafiło. Do badań wysłano także jego próbki. Na razie wiadomo o czterech odbiorcach z powiatu ostrowskiego. Ale jak zeznali – siano wykorzystali wyłącznie jako nawóz. Ale policja ustala kolejne osoby.