Trwa sezon na jagody. Wielkopolskie lasy przyciągają zbieraczy
Publikacje, a przede wszystkim ich leady, wywołują wrażenie, że do zdarzenia doszło w ostatnim czasie, podczas gdy w rzeczywistości 11-latek z kanadyjskiej prowincji Ontario zmarł dwa lata temu. Przypadek został opisany w opublikowanym 29 czerwca 2026 roku na łamach Canadian Medical Association Journal w retrospektywnym raporcie medycznym. Państwowa Rada Ochrony Przyrody zwraca uwagę, że nie mamy do czynienia z nowym zagrożeniem, tylko powrotem do sprawy z 2024 roku.
W ocenie rady doszło do dezinformacji, ponieważ zdarzenie zostało przedstawione przez polskie media bez odpowiedniego kontekstu. Jak wskazują ekolodzy, to 28. przypadek zachorowania na wściekliznę przez człowieka w Kanadzie w ciągu 100 lat. Poza tym, zagrożenie dotyczy klasycznej wścieklizny, która dotyczy wyłącznie nietoperzy z Ameryki Północnej i Południowej, przede wszystkim żywiącego się krwią gatunku wampir zwyczajny (Desmodus rotundus).
Tymczasem w Europie nigdy nie stwierdzono u dzikich nietoperzy klasycznego wirusa wścieklizny (RABV). Zwierzęta na naszym kontynencie chorują na wściekliznę nietoperzową (EBLV-1 i EBLV-2), która charakteryzuje się niską infekcyjnością w stosunku do innych ssaków. W ciągu ostatniego pół wieku doszło do 6 przypadków transmisji tych wirusów na ludzi.
Przewodniczący Państwowej Rady Ochrony Przyrody Andrzej Kepel podkreśla, że nieprecyzyjne informacje, dodatkowo zilustrowane zdjęciami z europejskimi nietoperzami, wywołują irracjonalny strach w społeczeństwie i prowadzą do niszczenia przez ludzi nietoperzowych kolonii.