Przypomnijmy, miasto zrezygnowało z jednośladów cztery lata temu, bo były za drogie. Inicjatorzy społecznej akcji, pod którą podpisało się sześć tysięcy osób, nie kryją rozczarowania.
Inicjator społecznej uchwały Kacper Nowicki mówi wprost o przejęciu pomysłu.
Koalicja Obywatelska ma dość pokaźną historię kłamania i przejmowania inicjatyw społecznych, żeby je następnie ukatrupić publicznie. To znaczy skręcić im kark
- zaznacza.
Zdaniem Nowickiego, ruch radnych to fikcja, bo prezydent i tak zaraz powtórzy, że na rowery nie ma pieniędzy.
Zupełnie inaczej sprawę widzą urzędnicy – według nich pomysł mieszkańców w ogóle nie powinien być uchwałą, a jedynie petycją.
CZYTAJ: Rowery miejskie wrócą? Zdecydowana odpowiedź prezydenta Poznania
Z kolei radny Koalicji Obywatelskiej Tomasz Wierzbicki tłumaczy, że projekt społeczników trzeba było odrzucić ze względów formalnych, bo dostał negatywną opinię prawników.
Natomiast, żeby kontynuować tę dyskusję, żeby zobowiązać prezydenta do takich analiz, podjęliśmy taką uchwałę, która co do treści jest podobna
- tłumaczy.
Radny Wierzbicki zauważa, że w przeszłości miasto niemal w całości finansowało Poznański Rower Miejski. Nie wyklucza możliwości zorganizowania systemu, w którym urząd tylko dopłacałby do jednośladów na wynajem.
Jego powstanie zależałoby jednak od wyznaczenia odpowiedniej kwoty w budżecie.