NA ANTENIE: BYLE BYLO TAK/KRZYSZTOF KRAWCZYK
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Mieli pozostać zapomniani w dołach śmierci. Tysiące ludzi biegają dla Żołnierzy Wyklętych

Publikacja: 08.11.2021 g.15:35  Aktualizacja: 08.11.2021 g.17:39
Poznań
Zrobili coś ważnego w Czarnem, czyli mieście, które miało być bastionem postkomuny. Bo wiadomo - największe więzienie w PRL, wokół liczne jednostki Ludowego Wojska Polskiego... Tymczasem to w Czarnem powstało stowarzyszenie Brygada Inki, które promieniuje patriotyzmem na całe Pomorze. I przypomina o kresowym rodowodzie tutejszych repatriantów.

Spis treści:

    Od czterech lat organizujemy biegi, w których co roku upamiętniamy jednego z żołnierzy z Kresów Wschodnich: Kalenkiewicza, Borysewicza, Krzyżanowskiego, Łupaszkę. A w tym roku zainicjowaliśmy Pomorskie Biegi Pamięci, upamiętniające miejsca szczególne dla naszej historii

    – mówi Mariusz Birosz, społecznik, mózg całej operacji, prezes Brygady Inki.

    Akcje edukacyjne Brygady Inki przynoszą skutek: w Czarnem rodzice i dzieci wspólnie wybrali Inkę na patronkę tutejszej szkoły podstawowej. Ale stowarzyszeniu to nie wystarcza, w 2021 rozpoczęło nową edycję biegów, przypominających o ofiarach niemieckich zbrodni.

    Zainicjowaliśmy pierwszy Pomorski Bieg Walki o Pamięć. Chodzi o to by województwie pomorskim upamiętniać miejsca szczególne dla naszej historii. W ciągu dwóch miesięcy odbyły się cztery biegi

    - mówi Mariusz Birosz.

    Wielu uczestników biegów poświęconych Wyklętym z Kresów Wschodnich dowiedziało się dzięki nim i towarzyszącym im uroczystościom po raz pierwszy. Teraz mają poznać starannie przygotowaną mapę niemieckich zbrodni.

    W pierwszym biegu, który odbył się w Czarnem upamiętniliśmy jeńców wojennych z obozu Stalag II B Hammerstein. Mało kto wie, że zginęło ich aż 65 tysięcy. Drugi bieg odbył się w Lasach Piaśnickich, czyli koło Wejherowa, gdzie przypominaliśmy kilkanaście tysięcy naszej inteligencji, która został zamordowana na początku II wojny światowej. Trzeci bieg odbył się w Krępie Kaszubskiej. Tam wspominaliśmy tzw. Marsz Śmierci, gdzie pod koniec II wojny światowej zmarło od 2 do 3 tysięcy jeńców z obozu w Stutthofie. Czwarty bieg był w Lubichowie koło Starogardu Gdańskiego, gdzie uczciliśmy Inkę, w 75 rocznicę jej śmierci.

    – wylicza Mariusz Birosz.

    https://radiopoznan.fm/n/gNWITI