Po ataku na parę obywateli Ukrainy w Poznaniu stowarzyszenie wydało oświadczenie, w którym apeluje do wszystkich, by nie być obojętnym.
Może jedna osoba się odezwie, to może odezwie druga, piąta, piętnasta. Tych ludzi jest mniej o takich poglądach, więc trzeba pokazać, że nas, tzn. tych, którzy poglądy mają "normalne", że nas jest więcej
- mówi dr Ksenicz.
Przedstawiciele stowarzyszenia wezwali do aktywnego reagowania. "Czasem wystarczy jedno słowo, czasem trzeba będzie zaryzykować" - napisali w oświadczeniu.
Doktor Igor Ksenicz podkreślał, że takich ataków na obywateli Ukrainy jest coraz więcej, ale nie wszyscy poszkodowani zgłaszają je policji.
Pytany czy Ukraińcy w Polsce są uprzywilejowani, gość Radia Poznań stwierdził, że to "totalne bzdury". Doktor Ksenicz mówił też o tym, ile obywatele Ukrainy wnoszą do polskiej gospodarki.
Nawet jeżeli ktoś się czuje pokrzywdzony, bo obywatel Ukrainy uzyskał jakąś usługę finansową przez NFZ, to po pierwsze płacił on składki, a po drugie suma z dochodów podatkowych, które obywateli Ukrainy wnieśli do polskiego budżetu, wielokrotnie przekracza sumę wydatków społeczno-socjalnych na obywateli ukraińskich, którzy w Polsce przebywają
- mówił gość Porannego Rozpoznania.
W zeszłym tygodniu dwóch 27-latków zaatakowało parę z Ukrainy, bo rozmawiali w języku ukraińskim. Policja zatrzymała sprawców. Grozi im do pięciu lat więzienia.