Jednak – jak sama przyznała – trudno sobie wyobrazić wspólne obrady z udziałem pewnych osób.
Żebyśmy zasiadali do stołu, do rozmów o naprawie praworządności z osobami, które się przyczyniły przez całe lata rządów Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby tę praworządność zniszczyć. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy usiedli do takiego stołu na przykład z panem Łukaszem Piebiakiem, który był zaproszony przez pana prezydenta [na zaprzysiężenie – przyp. red.]. No trudno sobie wyobrazić, żebyśmy mogli współpracować
- wyjaśnia sędzia.
Zdaniem sędzi Małgorzaty Grzegorczyk-Pomin, nominacja Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości to bardzo dobra decyzja, która w środowisku sędziowskim, przynajmniej tym skupionym w Iustitii, wywołała entuzjazm i obudziła nadzieję na szybsze niż dotychczas odbudowywanie państwa prawa.