NA ANTENIE: FRIDAY I'M IN LOVE/THE CURE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Lech Poznań - czas na zmiany

Publikacja: 15.02.2021 g.18:56  Aktualizacja: 15.02.2021 g.22:28
Niech mnie ktoś uszczypnie, to nie może być Kolejorz.
Dariusz Żuraw Lech Poznań - Lech Poznań/Przemysław Szyszka
Fot. Lech Poznań/Przemysław Szyszka

Obiecałem we wtorek, że z ocenami Lecha i trenera Żurawia wstrzymam się do pucharowego meczu z Radomiakiem i słowa dotrzymuję. W naiwnej wierze, że ciężko wywalczony awans wywoła pozytywny impuls i poprawę gry, postanowiłem z ostatecznymi wnioskami poczekać do niedzielnego meczu w Płocku.

Niewiele brakowało, a już w czwartkowy wieczór skończyłby się dla Lecha ten najdziwniejszy z możliwych sezon, a wraz z nim skończyłby się też czas trenera Żurawia na Bułgarskiej.

Wyrok odłożony?

Zacznijmy od meczu w Sosnowcu i przyznaję, że mam z ocenami pewien problem. Cieszę się oczywiście z awansu i z zachowanej możliwości awansu do europejskich pucharów.

Jednak wiem, że taki wynik może oznaczać brak zmian i zachowanie statusu quo. A w Lechu nie dzieje się dobrze i zmiany są konieczne, najlepiej natychmiast.

Awans cieszy, nie zmienia to faktu, że wicemistrz Polski grał z czołową drużyną drugiego poziomu rozgrywkowego i jego obowiązkiem było wygrać. Najlepiej bez takich atrakcji jak dogrywka czy rzuty karne.

Czy Lech zagrał dobrze? Czy w jego grze było widać jakieś oznaki poprawy? Ja takowych nie zauważyłem.

Ale jeśli aktualnie najbogatszy klub w kraju, który w jednej rundzie zarobił ponad 160 milionów, pieniądze kosmiczne jak na polską ligę, nadal zmuszony jest grać w obronie Dejewskim, to ja nie mam pytań. Całe szczęście, że Dejewski w Sosnowcu nie zagrał źle.

Mimo posiadania ogromnych środków, klub nie potrafi się znacząco wzmocnić. Świeżo sprowadzony Gruzin, Nika Kvekveskiri, na razie wyróżnił się tylko tym, że w Sosnowcu sprokurował rzut karny dla rywali.

Wprawdzie sprowadzono ze szwedzkiego Hammarby islandzkiego Amerykanina, Arona Johannssona, jednak równocześnie skrócono wypożyczenie Mohamada Awada, który wrócił już do Izraela.

Czas na zmiany

Jeśli ktokolwiek miał jeszcze jakieś wątpliwości, to pewnie w niedzielne popołudnie skutecznie wyleczyli go z nich piłkarze Lecha.

Zagrali słabo, koszmarnie słabo. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno grali najładniejszą piłkę w lidze.

To nie jest tak, że kilku piłkarzy obniżyło loty, a reszta gra na swoim normalnym poziomie. W Lechu dołują wszyscy, każdy jeden piłkarz gra gorzej niż kilka miesięcy temu. A skoro wszyscy grają gorzej, to nie może być przypadek. Ta drużyna jest po prostu źle przygotowana do sezonu.

Time to say goodbye

Czas pożegnać się z trenerem i to czas najwyższy. Dariusza Żurawia nie broni nic – ani styl gry, ani wyniki. Drużyna jest rozbita mentalnie i kompromituje Lecha. W całym meczu ze słabą Wisłą Płock oddali jeden celny i to niegroźny strzał.

Trener nad tym nie panuje i dokonuje całkowicie niezrozumiałych zmian, jak choćby ostatnio zdjęcie z boiska Ramireza. Drużyna gra słaby mecz i musi gonić wynik, a on wysyła do szatni jednego z nielicznych graczy kreatywnych, który jednym zagraniem jest w stanie zmienić losy meczu. Reakcja wściekłego Ramireza na tą zmianę na tą zmianę była wielokrotnie pokazywana w telewizji i nie najlepiej świadczy o atmosferze panującej wewnątrz drużyny.

Lech Żurawia jest dramatycznie łatwo przewidywalny, ma tylko jedną taktykę, cały czas gra schematycznie, czytelnie dla przeciwnika. Nic dziwnego, że tak słabo wyglądał na tle Wisły Płock, rezerwowego składu Zagłębia Lubin czy nawet pierwszoligowego Radomiaka.

Tuż przed meczem w Płocku Dariusz Żuraw udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że jest spokojny o przygotowanie fizyczne swojej drużyny. Wolne żarty, my chyba oglądamy inne mecze. Mam wrażenie, że nas trener bardzo nieudolnie się broni, albo stracił poczucie rzeczywistości.

I ta plaga kontuzji. Ledwie rozpoczął się sezon, a kontuzjowani są już Satka, Sakamon, Ishak, Rogne i Kaczarawa. Przypadek? Nie sądzę i ktoś jest temu winien.

Co dalej?

Są różne sygnały. Z jednej strony podobno niedzielne spotkanie ze Śląskiem Wrocław ma być dla trenera Żurawia meczem ostatniej szansy. Z drugiej właśnie trwa zebranie zarządu klubu i kto wie, czy trener nie zostanie zwolniony.

Moim zdaniem powinni podziękować Dariuszowi Żurawiowi za wicemistrzostwo i przygodę w europejskich pucharach, a następnie się z nim pożegnać.

Zanim będzie za późno...

Krzysztof Spanily

https://radiopoznan.fm/n/s5wPTN
KOMENTARZE 1
Ryszard Koprak
kibol 15.02.2021 godz. 21:24
Redaktorze!To nie jest kolejorz.To jest jakieś przedsiębiorstwo,korporacja która ma przynosić zyski właścicielowi,który na dodatek nie jest kibicem kolejorza.Jeden z prezesów na dodatek jest kibicem Widzewa.To jak to ma działać.Warta z budżetem dziesięciokrotnie niższym wyprzedziła ich w tabeli.Powinni się wstydzić za swą nieudolność ale nie oni.Sport trzeba czuć i lubić.Jak nie wiele trzeba to widać po Warcie(pieniądze nie grają).Projekt pod nazwą klub piłkarski Lech Poznań z tymi właścicielami i zarządem nigdy nie będzie kierował się wynikiem sportowym tylko ekonomicznym.Tak że my kibice dalej musimy się liczyć z upokorzeniami i wstydem w rodzaju porażekz Pogonią.Za to oni sobie wywieszą koszulkę po Moderze z kwotą sprzedaży

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 22:00 23:00 07:00 08:00 10:00

@TWITTER