Jutro uroczyste otwarcie imprezy, pojutrze rozpoczną się pierwsze konkurencje.Boccia to coś więcej niż gra w kule. To najpowszechniej uprawiany w Polsce sport paraolimpijski. Grać mogą osoby nawet z najcięższą niepełnosprawnością, którym podczas zawodów pomaga asystent.
Tomasz Niparko uprawia ten sport od pięciu lat. Jego asystentem jest mama.
- Można powiedzieć, że daje mi możliwość rehabilitacji, pasji i spotykania się z ludźmi - dodaje Tomasz Niparko.
- To jest najtrudniejsza grupa w bocci. To są osoby, które grają przy pomocy rynny i potrzebują asystenta, który im po prostu ustawia im tę rynnę. Asystent siedzi tyłem do boiska, zawodnik sam decyduje o wszystkim - przyznaje mama Tomasza Niparko.
- Są zawodnicy, którzy nie mają możliwości wyartykułowania dźwięku. Ci zawodnicy z asystentem porozumiewają się np. wzrokiem albo głową poruszają i przekazują znak asystentowi. Asystent wie, czego on oczekuje. Bocci to jest dyscyplina, która jest skierowana do osób z najcięższą niepełnosprawnością. To są zawodnicy, którzy nie mogą uprawiać innych dyscyplin. W przypadku naszych zawodów wszyscy uczestnicy poruszają się na wózkach - mówi wiceprezes Polskiego Związku Bocci Beata Dobak-Urbańska.
Poznań jest jedynym polskim miastem, który organizuje tego typu zawody. W hali Politechniki Poznańskiej wystartuje ponad 70-u zawodników z 13-u krajów, w tym reprezentacja Polski. Podczas poznańskich zawodów będą mogli zdobyć kwalifikację na igrzyska paraolimpijskie, które za dwa lata odbędą się w Tokio. W bocci każdy zawodnik otrzymuje komplet kul. Jedna jest biała. To obok niej trzeba umieścić, jak najwięcej kolorowych bil.