Lech nie lubi grać z drużynami, które nisko bronią i skupiają się głównie na przeszkadzaniu. Wiemy to od dłuższego czasu, ale w tej zabawie nie chodzi o to, żeby wygrywać tylko wtedy, kiedy jest miło i przyjemnie. Czasem trzeba znaleźć rozwiązanie wtedy, kiedy przyjemnie nie jest. A w Gliwicach na pewno nie będzie...
Daniel Myśliwiec nieźle rozpoczął swoją kadencję na stanowisku trenera Piastunków. W weekend przyszło jednak potknięcie w starciu z Widzewem Łódź. Czy to zwiastuje szybki powrót do problemów? Chyba nie ma co wyciągać tak daleko idących wniosków. Piast w swoim składzie ma kilku jakościowych i ogranych zawodników - chociażby Dziczka, Tomasiewicza, Jirkę czy Felixa. I choć w tej chwili gliwiczanie zamykają tabelę PKO BP Ekstraklasy, to - po pierwsze - mają do rozegrania dwa zaległe mecze, a po drugie - ich strata do bezpiecznych pozycji nie jest wysoka.
Choć to oczywiście Kolejorz będzie faworytem środowego spotkania. Czy to o czymś świadczy? Kompletnie nie. Lechici są nieprzewidywalni, potrafią zagrać olśniewająco, potrafią też fatalnie. I to zaledwie w odstępie kilku dni.
Kibice z Wielkopolski marzą, by mieć co robić w Majówkę. A żeby 2 maja zagrać w finale na Narodowym, to trzeba sumiennie, krok po kroku, eliminować kolejnych przeciwników. Mecz 1/8 finału STS Pucharu Polski Piast Gliwice - Lech Poznań w środę 3 grudnia o 20:30. Transmisja na naszej antenie z komentarzem Dawida Cytrowskiego. Do usłyszenia!