Uznali, że jego stan nie spełnia regulaminowych wymów i jest niebezpieczny. Nie do końca z opinią zawodników z Rzeszowa zgodził się sędzia zawodów, który z ponad godzinnym opóźnieniem poświęconym na przygotowanie toru zezwolił na rozpoczęcie spotkania. Goście nie zmienili swojego zdania.
W tej sytuacji leszczyńscy żużlowcy ścigali się sami ze sobą. Bez rywali wygrywali wyścigi po 5:0. W jednym z biegów Piotr Pawlicki ustanowił nawet rekord toru. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 75:0 dla leszczyńskiej Unii.