Zdaniem niezależnych obserwatorów i władz w Kijowie, kremlowski reżim nasilając represje dąży do deukrainizacji okupowanych ziem. We wrześniu Moskwa chce tam zorganizować wybory lokalnych władz. Takie działanie w świetle prawa międzynarodowego jest nielegalne i zostało uznane za zbrodnie wojenną.
Według agencji Ukrinform w obwodzie chersońskim powstały nowe więzienia. W obwodzie zaporoskim utworzyli areszty śledcze w biurach lokalnej firmy i w akademiku. Mieszkańcy Mariupola alarmują, że okupant zatrzymuje ludzi, a ci później przepadają bez wieści. Petro Andruszczenko, który doradza lojalnemu wobec Kijowa merowi miasta poinformował, że w ostatnim czasie agresor aresztował około 10 tysięcy osób. Miejsce ich pobytu nie jest znane. Radna z Mariupola Kateryna Suchomłynowa powiedziała Polskiemu Radiu, że tego typu działania mają związek z deportacjami. W jej ocenie Moskwa chce jak w czasach stalinowskich wymienić nielojalnych mieszkańców na zajętych terenach na Rosjan lojalnych wobec reżimu.