Jego prace to połączenie malarstwa realistycznego i abstrakcyjnego. „Mamy więc Wenus, Dianę, Medeę czy Afrodytę w zaskakujących ujęciach” - mówi kustosz Muzeum Ewa Kłysz.
Artysta przede wszystkim wraca do antyku, do tradycji i łączy to troszeczkę z patrzeniem na świat poprzez filozofię platońską, poprzez pewną naukowość. Dzisiaj byśmy powiedzieli - matematykę. To malarstwo jest takie realistyczne ale jednocześnie jest w nim takie nowe spojrzenie, jakaś nowoczesność, no i geometria, którą tutaj widzimy i którą łączy z florą, fauną.
„Wystawa „Patrząc - widząc” do 31 maja w Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku.