Czystego Szekspira jest niewiele. Akurat w mojej roli jest go trochę. Ja sobie na tym buduję, ale w samym spektaklu kwestii Szekspira nie odnajdziemy zbyt dużo. To jest bardziej granie z konwencją, ale też ze zbiorowym wyobrażeniem Hamleta i z tym, że każdy z nas, nawet jeżeli nie zna dokładnie fabuły Hamleta, to chyba wie czym jest Hamlet i istnieje taka hamletowość w zbiorowej podświadomości i z tym próbujemy tutaj grać
- opowiada jedna z odtwórczyń głównej roli Kornelia Trawkowska.
Spektakl jest balansowaniem na krawędzi śmiechu i śmierci. Jak zauważają twórcy, zjawiska te są sobie bliskie- oba otwierają usta, zatrzymują oddech i wytrącają ciało z równowagi. Nasuwa się więc dobrze znana kwestia, którą widzowie z pewnością usłyszą: „Być albo nie być? Oto jest pytanie".