- W obrazach można zauważyć zarówno postaci szukające jak i chowające się. To pewna metafora - opowiada właścicielka galerii, Ela Kraszewska.
Dla nas kiedyś zabawa w chowanego to było czysto tylko i wyłącznie przyjemność. Natomiast artystki dosyć poważnie i głęboko do tego podchodzą, bo starają się rozdzielić i tego chowanego i tą osobę, która szuka i każda ma inną funkcję jakby przydzieloną. Natomiast obrazy jednak nie do końca też na to odpowiadają. Trochę dają nam tej takiej zadumy. Kiedy jest więcej chowających się i szukających, to jakby wydaje mi się, że ta zabawa staje się jeszcze bardziej interesująca, dlatego że ludzie mają różne pomysły i nawet tutaj w przypadku tych dwóch młodych artystek, widać, że każda spojrzała ze swojego punktu widzenia.
Wystawa „W chowanego" w Galerii Wiele Sztuki do 14 listopada.