Rock & Fire „Dla ciebie” (Recenzja)
Ta płyta należała się zespołowi od długiego czasu. Grupa znamienitych muzyków z Wielkopolski, można powiedzieć weteranów, tworzy własny świat dźwięków, bez oglądania się na trendy i rankingi. Gra swoje.
Ta płyta należała się zespołowi od długiego czasu. Grupa znamienitych muzyków z Wielkopolski, można powiedzieć weteranów, tworzy własny świat dźwięków, bez oglądania się na trendy i rankingi. Gra swoje.
Entuzjaści muzyki wykonywanej przez Joe Bonamassę nie znają uczucia niedosytu. Od lat ikona blues-rocka w świecie gitary wydaje na zmianę dwie płyty. Zwykle jedną studyjną i w następnym roku drugą koncertową. Komu to nie wystarcza znajdzie jeszcze Bonamassę grającego wyborne solo instrumentalne, na płytach innych artystów.
Przez wiele lat zespół Dave Matthews Band znaliśmy z rewelacyjnych płyt. Formacja powstała na początku lat 90. w stanie Wirginia z inicjatywy wokalisty, autora piosenek i gitarzysty Dave’a Matthewsa.
Jak sięgam pamięcią zespół Soft Machine i jego muzyka, nigdy nie były przedmiotem powszechnej ekscytacji wśród moich znajomych i słuchaczy naszego radia. Angielska formacja działała zawsze na uboczu, daleko od mainstreamu, gdzie paradoksalnie często dzieją się wielkie rzeczy. Także mniej komunikatywne, wymagające od odbiorcy osłuchania i większej otwartości na sztukę.
Fani zespołu Rival Sons mają wyjątkowe szczęście. W ciągu ostatnich dziesięciu lat, amerykańska kapela wystąpiła u nas kilkanaście razy. Były to zwykle kluby, gdzie muzycy czują się wyśmienicie, a odbiorcy doświadczają pełnej satysfakcji.
Lubimy płyty, na których główny wykonawca dodaje w tytule angielskie słowo „friends”. Spodziewamy się wtedy, że artysta nie będzie jedyną atrakcją wydawnictwa, lecz trochę enigmatycznie zapowiada bogate towarzystwo, gwarantujące wysoką temperaturę wydarzenia. Główną postacią premierowego albumu „Friends Along The Way” jest pianista i kompozytor Mitch Woods.