Odnosząc się do ewentualnego powrotu Tuska na polską scenę polityczną Gowin zaznaczył, że były szef Platformy ma bardzo silny elektorat negatywny...
Jak się spodziewam, on zbuduje taki szklany sufit nad Platformą. Ja obserwuję tą sytuację w Platformie Obywatelskiej beznamiętnie. To są wewnętrzne sprawy tamtej partii, chociaż patrząc z zewnątrz odnoszę wrażenie, że dużo większy potencjał na przyciąganie nowych wyborców ma Rafał Trzaskowski, ale na firmamencie opozycji dzisiaj są dwie duże gwiazdy - wspomniany Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. Czy jest tam miejsce na trzecią gwiazdę, a więc Donalda Tuska, zobaczymy
- mówił Jarosław Gowin.
Zapytany o kongres Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział, że to wewnętrzna sprawa PiS, a jego zdaniem, jedynym kandydatem na prezesa będzie Jarosław Kaczyński. Wicepremier jest zaproszony na kongres PiS, ale nie wie czy się na nim pojawi. Szef Porozumienia powiedzial Radiu Poznań, że ma"konflikt terminów".
"Porozumienie jest gotowe kontynuować projekt Zjednoczonej Prawicy, bo ten projekt służy Polsce. Nie godzi się jednak na radykalne podwyższanie podatków dla przedsiębiorców" - powiedział Radiu Poznań wicepremier Jarosław Gowin.
Radykalne podwyższenie podatków dla przedsiębiorców to jest coś, na co nie możemy się zgodzić. Nie mogę się zgodzić ja, jako minister odpowiedzialny za gospodarkę. To małe i średnie firmy, te polskie firmy są kołem zamachowym naszego rozwoju gospodarczego. To dobrze, że pojawiają się zagraniczne koncerny, ale solą polskiej gospodarki są małe i średnie firmy - one nie mogą, zwłaszcza w tak trudnych czasach, jak pandemia, być karane za swoją walkę z pandemią
- mówił wicepremier.
"Bez Porozumienia nie da się zbudować stabilnego rządu Zjednoczonej Prawicy" - mówił Jarosław Gowin. Jego zdaniem można wygrywać pojedyncze głosowania z poparciem Konfederacji lub Lewicy, ale stabilny rząd, tak bardzo potrzebny Polsce, jest możliwy tylko w jednym przypadku, jeżeli "Zjednoczona Prawica będzie naprawdę zjednoczona".
Poniżej pełny zapis rozmowy:
Roman Wawrzyniak: Pana wizyta w Poznaniu jest związana z otwarciem pierwszego w Polsce regionalnego oddziału Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Co zdecydowało, że wybraliście państwo właśnie stolicę Wielkopolski na siedzibę tego oddziału?
Jarosław Gowin: To jest stolica nie tylko Wielkopolski, ale w pewnym sensie stolica polskiej gospodarki. Wielkopolska należy do najważniejszych ekonomicznie, gospodarczo regionów Polski, od XIX wieku. Chcemy być bliżej przedsiębiorców, ten pierwszy zamiejscowy oddział bardzo ważnej instytucji jaką jest PARP będzie obsługiwał przedsiębiorców nie tylko z województwa wielkopolskiego, ale też z całej zachodniej Polski.
Tylko się cieszyć - można powiedzieć, ale z drugiej strony - jak to rozumieć, jeżeli słyszymy, że Wielkopolska radzi sobie najlepiej gospodarczo. Czy jest taka potrzeba?
Jestem zwolennikiem tego, żeby stawiać na tych, którzy odnoszą sukcesy. Oczywiście, że zależy naszemu rządowi na zrównoważonym rozwoju Polski, stąd bardzo duże inwestycje w ostatnich latach na tak zwaną ścianę wschodnią, ale wiemy doskonale, że wyrównywanie szans to jest jedna rzecz, a stawianie na silne lokomotywy gospodarcze, a Wielkopolska jest taką silną lokomotywą naszego kraju, to jest rzecz druga, niemniej ważna.
Czyli dopieszczanie lidera. A proszę powiedzieć, jakie zadania stoją przed poznańskim oddziałem parku. W jaki sposób skorzystają przedsiębiorcy?
Będą tu mogli zasięgać wszelkiego rodzaju porad, informacji na temat konkursów grantowych, ale również tutaj w Poznaniu ulokowany będzie system wczesnego ostrzegania. To jest nowy program adresowany do przedsiębiorców z całego kraju.
Ostrzegania przed czym?
Przed skutkami COVID i przed potencjalnymi konsekwencjami kryzysu gospodarczego. Oddział będzie dysponował odpowiednimi instrumentami, żeby pomagać firmom w szkoleniach, mentoringu w doradztwie, jestem przekonany, że wiele firm, które w większości bez własnej winy, a na skutek ograniczeń związanych z COVID znalazło się w trudniejszym położeniu, będzie chciało skorzystać z pomocy.
W wizji PARP znalazłem też takie cele - rozwijamy polską przedsiębiorczość przez innowacje i rozwijanie nowych kierunków rozwoju. Tylko, jak to wygląda w praktyce? Czy w Wielkopolsce możemy pochwalić się trzema innowacjami?
Innowacyjność jest piętą Achillesową polskiej gospodarki. Przygotowałem dwie ustawy o innowacyjności, one wprowadziły cały szereg ulg i ułatwień, jeżeli chodzi o działalność innowacyjną, na styku nauka-biznes. To dało efekty, niestety w ubiegłym roku były kryzys, inwestycje w skali świata spadły o 35 proc, w skali kraju tylko o 8 proc. W sytuacji tak globalnego kryzysu przedsiębiorcy oszczędzali na innowacyjności. W Poznaniu i w Wielkopolsce coraz lepiej rozwija się współpraca między uczelniami i biznesem. Przykład - Politechnika Poznańska.
Wczoraj brał pan udział w Forum Regionu Trójmorza. Mówił pan, że obszary w których możemy Trójmorze rozwijać wspólnie to transformacja cyfrowa, innowacje, zielona transformacja, turystyka, reforma rynku pracy. Są piękne założenia, tylko czy nie nazbyt gołosłowne?
Nie muszą być gołosłowne, są podejmowane rozmaite działania chociażby infrastrukturalne, jak Via Carpatia, która połączy kraje Trójmorza, to będzie szansa na skokowy rozwój dla Polski wschodniej. Ja koncentrowałem się w swoim wystąpieniu na kwestiach gospodarczych, nie mniej ważne jest bezpieczeństwo, widzimy, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, widzimy narastające tendencje imperialistyczne, militarystyczne w Rosji. Widzimy, że zachód Europy chce zapraszać Rosję do rozmów. Chcę tu złożyć gratulacje premierowi Morawieckiemu, bo udało mu się zbudować koalicję państw nie tylko naszego regionu, która powstrzymała te zakusy zapraszania Putina. Jestem zwolennikiem zmniejszania napięć, ale to nie może być bezwarunkowe, kosztem bezpieczeństwa Ukrainy i państw bałtyckich, co jest zagrożeniem też dla Polski.
Z okazji spotkania w Rogalinie, minister Szynkowski vel Sęk wspominał na naszej antenie, że Polacy zaczynają wybierać kraje południa Europy na swój cel podróży. Kto wie, czy to nie jest symptom tej współpracy, o której pan mówi.
Projektów Trójmorza jest projektem śmiałym, dalekosiężnym. Tego typu projekty realizuje się dziesięcioleciami. Potrzebna jest na przykład współpraca w obszarze badań i rozwoju, nauki. O tym rozmawiamy podczas Forum Trójmorza.
Chciałem też popytać o sprawy polityczne. Wczoraj Donald Tusk spotkał się z przewodniczącym Platformy Borysem Budką. Dziś ma się spotkać z Rafałem Trzaskowski, który jak donosi Onet: "Prezydent Trzaskowski jest gotowy kandydować na szefa PO przeciwko Donaldowi Tuskowi, zwolennicy powrotu Tuska intensywnie naciskają na Trzaskowskiego, aby się wycofał". Czy dla Zjednoczonej Prawicy to wymarzona sytuacja? Polityk przez was już nie raz ograny i zgrany ze swoim programem antypisowskim.
Ja szanuję wszystkich ludzi, doceniam atuty Donalda Tuska, rzeczywiście wydaje mi się, że to polityk, który może konsolidować bardzo skutecznie, może skuteczniej, niż inny z polityków Platformy, ten żelazny elektorat jego partii, natomiast z drugiej strony, chyba jest politykiem o bardzo silnym elektoracie negatywnym, w związku z tym jak się spodziewam, on zbuduje taki szklany sufit nad Platformą. Ja obserwuję to beznamiętnie. To są wewnętrzne sprawy PO, chociaż patrząc z zewnątrz odnoszę wrażenie, że dużo większy potencjał na przyciąganie nowych wyborców ma Rafał Trzaskowski. Na firmamencie opozycji dzisiaj są dwie duże gwiazdy - Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. Czy jest tam miejsce na trzecią gwiazdę, a więc Donalda Tuska - zobaczymy.
Kiedyś było trzech muszkieterów.
Na początku był taki triumwirat. Jak to się skończyło dla partnerów Donalda Tuska, wszyscy pamiętamy.
Emocje są zrozumiałe, patrząc na sondaże. W sobotę mamy kongres Prawa i Sprawiedliwości. Czy został pan premier zaproszony?
Zostałem zaproszony, jeszcze nie wiem, czy będę mógł skorzystać, bo akurat mam kolizję terminów. To jest wydarzenie w dużej mierze wewnętrzne Prawa i Sprawiedliwości, tak jak wewnętrznym był kongres Porozumienia. Będą wybierane nowe władze PiS-u.
Kto będzie prezesem.
Pewnie pana nie zaskoczę, jeżeli powiem, że nie spodziewam się innego wyniku, niż miażdżące zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego, jak sądzę będzie jedynym kandydatem.
A wiceszefem PiS-u ma zostać Mateusz Morawiecki - donoszą niektóre media. To dla Porozumienia lepiej, czy gorzej?
Z naszego punktu widzenia to sytuacja neutralna, ale moim zdaniem byłby to krok zrozumiały, Mateusz Morawiecki od czterech lat jest dobrym premierem. W dużej mierze to on stoi za względnym sukcesem, jakim jest walka z pandemią, z naciskiem na sukces. Nie chcę w niczym umniejszać tragedii rodzin, które straciły swoich bliskich, dramatu wielu osób, ale na tle innych krajów europejskich radzimy sobie z pandemią i jej gospodarczymi skutkami, za co ja odpowiadam, zupełnie dobrze.
Doceniali to również premierzy Grupy Wyszehradzkiej w czasie przekazanie prezydencji.
Mamy najniższy spadek PKB. Spośród średnich i większych krajów UE - najniższy w Europie. Mamy dobre prognozy na następne lata. Ale równocześnie trzeba się szczepić, bo jeśli nie będziemy tego robić to jesienią, a może nawet już w czasie wakacji będziemy musieli się zmierzyć z czwartą falą pandemii. To byłaby fatalna wiadomość z punktu widzenia zdrowia u życia Polaków, jak i z punktu widzenia gospodarki.
Czy pan premier już pobrał europejski certyfikat?
Jeszcze nie. Nie planuję żadnych wakacji, to jest tak trudny czas dla Polski, że pewnie na urlop pojadę pewnie dopiero jesienią.
Czy Porozumienie dotrwa do wyborów w Zjednoczonej Prawicy. Pytam w kontekście deklaracji pana partii, że w nowym ładzie nie poprzecie na przykład podniesienia podatków.
Jesteśmy gotowi kontynuować projekt Zjednoczonej Prawicy, bo w mojej ocenie on dobrze służy Polsce. Natomiast na radykalne podniesienie podatków dla przedsiębiorców to jest coś, na co nie możemy się zgodzić. Także nie mogę się zgodzić jako minister odpowiedzialny za gospodarkę. To małe i średnie firmy są kołem zamachowym naszego rozwoju. To dobrze, że pojawiają się zagraniczni inwestorzy, sam prowadzę wiele rozmów i z sukcesami, ale solą polskiej gospodarki są małe i średnie firmy, one nie mogą, zwłaszcza w tak trudnych czasach, jak pandemia, być karane za swoją walkę z pandemią, podnoszeniem podatków.
Panie premierze, ale na tym samym kongresie mówił pan tak - doświadczyliśmy tego, czym jest zdrada i doświadczamy ciągle działań, które mają nas wypchnąć z obozu Zjednoczonej Prawicy.
To jest ta przykra strona polityki. Polityka to nie tylko szlachetna rywalizacja, to często brutalna walka, ale panie redaktorze, proszę pozwolić, że o szczegółach nie będę mówił. Dzisiaj jest jedna rzecz poza dyskusją - bez Porozumienia nie da się zbudować stabilnego rządu Zjednoczonej Prawicy.
Zwłaszcza po odejściu kolejnych trzech posłów.
Można wygrywać pojedyncze głosowania, z poparciem Konfederacji, czy Lewicy, ale stabilny rząd, tak bardzo potrzebny Polsce jest możliwy tylko, jeżeli Zjednoczona Prawica będzie zjednoczona. My jesteśmy na to gotowi, mam nadzieję, że nasi partnerzy również.
Przygotowujecie państwo w ministerstwie projekt wydłużenie urlopu ojcowskiego.
To konsekwencja dyrektywy unijnej - nakazuje krajom członkowskim wydłużenie urlopu "tacierzyńskiego". Nad szczegółami pracujemy. Nie może to odbić się znacząco na funkcjonowaniu firm. Zauważam w Komisji Europejskiej tendencje do rozszerzania rozmaitych uprawnień i rygorów związanych z polityką klimatyczną, które nie uwzględniają trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się gospodarka europejska i światowa na skutek COVID. Będziemy spokojnie pracować nad tą dyrektywą, trzymając się takiej zasady: "Unia Europejska + 0". Moim zdaniem nie wolno wprowadzać dodatkowych obostrzeń, rygorów, ponad minimum tego, co wymaga UE.
W przypadku czwartej fali?
Jeżeli będzie czwarta fala, to tysiące firm znajdą się w bardzo trudnym położeniu. Jesteśmy jako państwo i jako społeczeństwo gotowi pomagać, ale wszyscy mamy świadomość, że to dług publiczny, który nasze pokolenie bierze na siebie, a spłacać ten dług będziemy my i nasze dzieci.