NA ANTENIE: Popołudniówka Radia Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Usunięcie tweeta to za mało. Minister prosi rektor UAM o zajęcie się sprawą wpisów w internecie pracownika UAM

Publikacja: 19.08.2021 g.11:01  Aktualizacja: 19.08.2021 g.17:02 Roman Wawrzyniak
Poznań
Minister edukacji i nauki prosi rektor Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu o pilne zajęcie się sprawą wpisów w internecie pracownika naukowego UAM. Publikujący na profilu @Macboro pracownik napisał o Pawle Kukizie "gnój" i "gnida", a kilku innych posłów nazywał "kundlami Kaczyńskiego". Do tych wpisów przyznał się w prasie germanista, doktor Maciej Borkowski.
przemysław czarnek men - Ministerstwo Edukacji Narodowej
Fot. Ministerstwo Edukacji Narodowej

"Wystosowałem w dniu wczorajszym pismo do pani rektor UAM z prośbą o pilne zajęcie się tą sprawą" - mówił w porannej rozmowie Radia Poznań minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Czy to będzie w Poznaniu, czy to będzie w Warszawie, czy w Lublinie, nie pozwolę jako minister edukacji i nauki, żeby tego typu osoby nosiły miano akademików, nosiły miano nauczycieli akademickich. To, co mnie cieszy, to pewna reakcja tego pana doktora, germanisty z Poznania, reakcja właściwa. Zaraz po moich słowach pan doktor stwierdził, że zlikwidował, skasował tego tweeta obelżywego pod adresem pana posła Kukiza i w ogóle polityków i że nie jest dumny z tego, co zrobił, ale to trochę za mało

- mówi minister edukacji i nauki.

Jego zdaniem pracownik naukowy UAM powinien jeszcze chociażby przeprosić Pawła Kukiza. Przemysław Czarnek zaznaczył też, że czeka na to, co będzie dalej i jest w tej sprawie - jak to określił - "w dialogu" z rektor UAM prof. Bogumiłą Kaniewską.

Poniżej cała rozmowa w audycji Kluczowy Temat:

Roman Wawrzyniak: Panie Profesorze jest Pan ostatnio tak bardzo aktywny, że przygotowując się do rozmowy, miałem problem z wyborem tematu, od którego zacząć, ale nim przejdziemy do tych spraw najważniejszych, pozwoli Pan, że najpierw poproszę Pana o chociaż krótki komentarz do - moim zdaniem - bulwersujących, przerażających słów byłego marszałka Sejmu, szefa MSZ, dzisiaj prominentnego polityka PO Radosława Sikorskiego, który napisał w mediach społecznościowych tak: "informuję pana panie ministrze Czarnek, że jest pan ssakiem z rzędu naczelnych, czyli gadającą małpą. Jak się panu to nie podoba, to niech pan wraca do szkoły, póki nie wszystkie przerobiliście na madrasy". Przypomnę, chodzi o szkoły muzułmańskie. Jak Pan Panie Ministrze reaguje na taką mowę nienawiści i takie prowokacje?

Przemysław Czarnek: W ogóle nie reaguję, nie widziałem tego wpisu, bo rzadko czytam Twittera. Prowadzą go moi współpracownicy, a pana Sikorskiego i jego słów chamskich, obelżywych nie będę komentował. To jest człowiek, którego ego daleko wyprzedza jego osobę, niezwykle zadufany w sobie, wszyscy państwo to widzicie. Szkoda komentować słów naczelnego hejtera wśród tak zwanych polityków, bo to żaden polityk. Polityk to jest ktoś, kto dba o dobro wspólne, a nie hejtuje, więc pozwoli Pan Redaktor, że pominę milczeniem te słowa, tak, jak i te obelżywe słowa pod adresem pana Pawła Kukiza, bo to w sumie wyłącznie polityka. Nie zajmujmy się człowiekiem, którym nie warto się zajmować. Dawno odleciał w jakieś przestworza nam nieznane.

Te słowa, słusznie Pan zauważył, słowa mocne doktoranta z poznańskiego Uniwersytetu są oczywiście takimi, do jakich nie powinniśmy się odnosić. Tylko problem jest taki, że - można oczywiście rozumieć wolność wypowiedzi, krytykę każdej władzy tak naprawdę, ale czy od kogoś, kto pretenduje w jakiś sposób jednak do elity tego kraju, kto dostał tytuł naukowy, nie powinniśmy wymagać więcej? Czy powinniśmy dopuszczać takie wypowiedzi w przestrzeni publicznej i czy władze Uniwersytetu nie powinny podjąć interwencji wobec tego doktoranta z uniwersytetu poznańskiego?

No tak, tu już przechodzimy do innej postaci. Schodzimy z tego pana, tak zwanego polityka Sikorskiego, a przechodzimy do człowieka, który jest jedną z twarzy jednego z niezwykle ważnych uniwersytetów w Polsce - UAM w Poznaniu - niezwykle przeze mnie szanowanego również uniwersytetu i dlatego wystosowałem w dniu wczorajszym pismo do pani rektor UAM z prośbą o zajęcie się tą sprawą, pilne zajęcie się tą sprawą, dlatego, że czy to będzie w Poznaniu, czy to będzie w Warszawie, czy to będzie w Lublinie, nie pozwolę jako Minister Edukacji i Nauki, żeby tego typu osoby nosiły miano akademików, nosiły miano nauczycieli akademickich. To, co mnie cieszy, to pewna reakcja tego pana doktora, germanisty z Poznania, reakcja właściwa. Zaraz po moich słowach pan doktor stwierdził, że zlikwidował, skasował tego tweeta obelżywego pod adresem pana posła Kukiza i w ogóle polityków i że nie jest dumny z tego, co zrobił, ale to trochę za mało. To jest dobry krok w dobrym kierunku, jeśli pan doktor nas słyszy, to pochwalam tego rodzaju działania, ale to za mało. Trzeba jeszcze przeprosić choćby pana Kukiza za to zachowanie tragiczne, bo to, że się ktoś ukrywa pod jakimś pseudonimem na Twitterze, ale jest wiadomo, że to jest on, to nie znaczy, że może to robić jako naukowiec. Można nie być naukowcem, nie pracować na uczelni i wtedy zachowywać się w ten sposób, choć to też jest poniżej jakiejkolwiek godności. Natomiast na uniwersytetach nie ma miejsca na tego typu rzeczy. Ludzie, którzy w ten sposób się zachowują, na uniwersytetach nie będą mogli pracować w przyszłości. Mówię to pod adresem wszystkich naukowców z całej Polski, nie tylko pod adresem tego pana doktora. Ten pan doktor jest tylko przykładem. Podobnie postępujemy w sprawie pani profesor ze Szczecina, która wulgarnie wykrzykiwała do młodzieży pewne hasła jeszcze jesienią zeszłego roku, tylko robiła to w sposób ogólny. Tu pan doktor skierował te swoje obelżywe słowa pod adresem konkretnego człowieka. To nie jest zachowanie godne nauczyciela akademickiego, dlatego poprosiłem panią rektor Kaniewską o stosowne działania w tej sprawie.

Pytanie, co to znaczy stosowne działanie przy zachowaniu takiej - powiedzmy - uniwersyteckiej niezależności, ale czy słowa "przepraszam" zamkną temat?

Panie Redaktorze, wyjaśnijmy pewną sprawę, nie ma niezależności uniwersyteckiej, jest autonomia uniwersytetu. Natomiast pamiętajmy wszyscy, zarówno Pan Redaktor, jak i ja, jak i wszyscy, którzy nas słuchają, utrzymujemy także UAM z naszych podatków. Z naszych podatków płyną pieniądze do budżetu państwa, a z budżetu państwa przeznaczamy setki milionów złotych rocznie na utrzymanie UAM i wynagrodzenie również tego pana doktora. Nie ma niezależności w tym względzie. My Polacy żądamy, aby nauczyciele akademiccy zachowywali się godnie i zgodnie z etyką nauczyciela akademickiego, a nie w ten sposób, jak ów pan doktor.

Czy pojawienie się przeprosin, dla Pana Ministra zamknie sprawę?

Jestem przekonany, że pan doktor podjął już kroki w słusznym kierunku i to zrobił bardzo szybko. Jestem z tego zadowolony, że zlikwidował tego swojego tweeta, że uznał, że był on niestosowny i nie jest dumny z tego, co zrobił, ale to troszkę za mało i zobaczymy, co będzie dalej, na razie jestem w dialogu z panią rektor Kaniewską.

Zostawmy ten temat, przejdźmy do spraw nowego roku szkolnego, akademickiego. Rozumiem, że ogłoszona decyzja w sprawie rozpoczęcia nauki pierwszego września w szkołach nie ulegnie już zmianie, czy może są jednak gotowe warianty "b" i "c" i pytanie też o uczelnie wyższe.

Warianty to są gotowe i "b" i "c" i "d", natomiast dzisiaj nie są w ogóle brane pod uwagę. Sytuacja pandemiczna jest jednoznaczna. Wszyscy państwo, którzy mają dzieci w wieku szkolnym, uprzejmie państwa proszę o zainteresowanie się już pierwszym września, wykorzystanie tej wyprawki 300 plus, która od kilku lat została przeznaczona dla rodziców przez rząd PiS. Wcześniej tego nie było, teraz można z tego korzystać, to jest poważne wsparcie również budżetów domowych. Przygotowujmy nasze dzieci do pierwszego września, dzieci niech jeszcze odpoczywają, bo mają jeszcze te dwa tygodnie, bez jednego dnia, odpoczynku, więc nie stresujmy ich, natomiast my już przygotowujmy się do pierwszego września. Wracamy stacjonarnie wszyscy - nauczyciele i uczniowie.

Uczelnie wyższe mają wrócić do nauki stacjonarnej, ale tutaj dopuszcza chyba Pan możliwość zgody na ewentualną naukę w systemie hybrydowym i w zależności od decyzji rektorów?

Tutaj rzeczywiście zostawiamy większą elastyczność państwu rektorom w tym zakresie, chociaż uchyliliśmy nasze rozporządzenie obowiązujące do sierpnia jeszcze i od 10 sierpnia mamy rozporządzenie, które przywraca naukę stacjonarną i pełną możliwość prowadzenia nauki stacjonarnej w wyższych szkołach i na uczelniach, na uniwersytetach, bo uniwersytety też potrzebują powrotu do wspólnoty akademickiej. Potrzebuje tego także gospodarka i wszystko, co jest związane z uczelniami, ruch akademików, stancji, restauracji, klubów, wszystkich działalności gospodarczych, które związane są ze światem akademickim, tego potrzebuje polska gospodarka. Są warunki do tego, żeby wrócić do pełnego trybu stacjonarnego, ale w każdej chwili rektorzy będą mogli podejmować decyzje o częściowej nauce zdalnej, czyli hybrydowej, również w wyjątkowych sytuacjach można dopuścić taką naukę. Wczoraj zadałem pytanie Radzie do spraw Cyfryzacji o wykorzystanie nowoczesnych technik w szkolnictwie wyższym, a także poprosiłem, żeby zastanowiła się nad możliwością również takiego rozwiązania i rekomendowania takiego rozwiązania, żeby studenci, którzy są schorowani, bo przecież są i tacy wśród nas, którzy mają jakieś choroby współistniejące i obawiają się zarażenia koronawirusem, nawet jeżeli są zaszczepieni, żeby mogli korzystać w jakiś sposób z nauki w trybie zdalnym. To będą wyjątki, bo chcemy, żeby zasadą był tryb stacjonarny, chyba, że sytuacja pandemiczna nagle się pogorszy, na razie tego na horyzoncie nie widać, także na tym dalekim horyzoncie.

Panie Ministrze, teraz trochę o lekturach. Brak książek o Witoldzie Pileckim w ostatnim 30-leciu w programach szkolnych, to jest chyba największy skandal i porażka nas wszystkich. Pan próbuje to nadrobić, proszę powiedzieć, bo podpisał Pan zmiany dotyczące kanonu lektur, jacy autorzy się pojawią i dlaczego?

Choćby właśnie Witold Pilecki i jego raport, bo osoba Witolda Pileckiego powinna być znana wszystkim, dzieci i młodzieży. To jest jeden z największych, myślę z piątki największych bohaterów państwa polskiego i narodu polskiego w całej historii 1050-letniej, człowiek niezwykłego męstwa i odwagi, a nie było go rzeczywiście, to był skandal. To był ten przykład pedagogiki wstydu. Gdzieś do lektur, do literatury, jak i kinematografii, były wkładane tematy, które dotyczyły wyłącznie ciemnej stron życia polskiego społeczeństwa, takie też były, przecież ubecy byli Polakami, Jaruzelski był Polakiem, Kiszczak był Polakiem, to jest prawda - też były ciemne strony polskiej historii, natomiast o takich wielkich bohaterach, których było zdecydowanie więcej, zapominano. O żołnierzach wyklętych w ogóle nie pamiętano przez pierwsze dwudziestolecie Polski niepodległej po 89-ym roku, teraz to uzupełniamy. To jest to właśnie, to są postaci wielkie, takie, jak prymas Wyszyński, którego beatyfikację mamy 12 września i dwie, trzy pozycje dotyczące jego osoby też muszą się pojawić, ale też coś, co jest wstydem w Polsce, bo przecież dwie lektury i to jeszcze we fragmentach dla dzieci i młodzieży Jana Pawła II, jednego z najwybitniejszych Polaków w historii, to jest po prostu przejaw ignorancji i takiego odpychania od człowieka wybitnego. My chcemy to uzupełnić, więc kilka pozycji dołożyliśmy do tego kanonu lektur, uwaga - uzupełniającym, to nauczyciele będą decydować, czy aplikować te lektury uczniom czy nie.

Miejmy nadzieję, że skorzystają z tej możliwości...

Oczywiście, dajemy możliwość, nie zobowiązujemy na siłę. Przesunęliśmy też jedną lekturę Jana Pawła II z podstawy ze szkoły podstawowej do liceum, bo wydaje się, że "Przekroczyć próg nadziei", to nie jest jeszcze lektura dla uczniów siódmej, ósmej klasy, lepiej, żeby przerabiali ją uczniowie szkół średnich, ale jest ogromnie wiele innych pozycji, bo skupiliśmy się na tych trzech postaciach, mamy kilkadziesiąt pozycji w tym kanonie lektur: jest literatura fantastyczna, patriotyczna, literatura historyczna, jest literatura dotycząca naszego stosunku do zwierząt - znakomita pozycja książkowa dla dzieci przypominająca, że my jako ludzie mamy obowiązek dbania o dobrostan zwierząt. Wiele wiele pozycji zwłaszcza w zakresie pozycji literatury uzupełniającej po to, żeby uatrakcyjnić ten kanon lektur.

Tylko jeszcze wspomnę króciutko, naszym słuchaczom przypomnę, że od pierwszego września dyrektorzy nie będą musieli umieszczać lekcji z przygotowania do życia w rodzinie na pierwszej lub ostatniej lekcji. Od następnego roku szkolnego dyrektorzy także będą mogli wpisywać do podstawy programowej przedmiot: historia tańca w zakresie rozszerzonym, ale zapowiedział Pan Profesor jeszcze jedną bardzo ważną kwestię, że będzie rozwijać edukację ekologiczną, a nie ideologizację ekologizmu, co to w praktyce ma oznaczać?

Mamy świadomość, że ta edukacja w zakresie ekologii i klimatu jest potrzebna, bo przecież klimat się zmienia i nikt tego nie neguje, widzimy obrazki niemal każdego dnia w stacjach telewizyjnych z całego świata pokazujące, jakie są dramatyczne skutki zmiany tego klimatu, ale trzeba do tego pochodzić racjonalnie, bo nieracjonalna ideologia lewacka, tak zwanego ekologizmu polega na tym, że humanizuje się rośliny i zwierzęta, a nie humanizuje się człowieka. Przykładem tego jest między innymi wielka troska niektórych posłów Lewicy o lochę w ciąży, przy jednoczesnym haśle aborcji na życzenie, czyli zabijaniu człowieka w łonie matki. Tak naprawdę lepsze traktowanie dzików niż ludzi, to się w tym przejawia, większa troska o to, by zwierzęta w hodowli miały odpowiedni metraż w klatkach, a żadna troska o to, by rodziny wielodzietne żyły w godnych warunkach. Dopiero ten rząd wprowadził politykę prorodzinną i przekazuje środki finansowe i to miliardy złotych do kieszeni rodziców w rodzinach wielodzietnych przede wszystkim po to, by wesprzeć te rodziny. Nie było tej troski po stronie tych, którzy wprowadzają ekologizm. Widzą tylko rośliny i zwierzęta, nie widzą człowieka, minimalizują człowieka. Na to nie zgodzimy się. Ważna jest racjonalna troska o środowisko, o to, żeby było czyste powietrze, żeby była segregacja odpadów, żeby były czyste wody, to jest rzecz, która jest nie tylko naszym prawem, ale też obowiązkiem, bo my mamy obowiązek pozostawić środowisko w bardzo dobrym stanie przyszłym pokoleniom. Jesteśmy tylko uczestnikami sztafety, tę pałeczkę będziemy musieli przekazać dalej.

Zwłaszcza, że zaniedbania są spore w tej dziedzinie. Na koniec jeszcze Panie Ministrze krótkie pytanie, dotyczące nauczycieli, czego mogą się spodziewać w nowym roku szkolnym oprócz oczywiście ciężkiej pracy i też pytanie, które do nas kierują, czy nauczyciele będą zmuszani do szczepień?

Nie mam takiego planu i bronię nauczycieli przed zmuszaniem do szczepień, zwłaszcza, że blisko 80 procent nauczycieli to są już osoby zaszczepione, więc skupianie się na tej grupie społecznej, która wykazała się wielką odpowiedzialnością i zaszczepiła się jeszcze wiosną tego roku, jest bez sensu. Są inne grupy, które się nie zaszczepiły i warto tutaj do nich docierać. My zachęcamy również te 20-25 procent nauczycieli, którzy się jeszcze nie zaszczepili, do szczepień. Będziemy zachęcać, tak, jak będziemy zachęcać również dzieci, ale na pewno takiego obowiązku nie przewidujemy zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, a nauczyciele w nowym roku szkolnym mogą się spodziewać oprócz pracy, także wielkiego zainteresowania ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki sytuacją prawną i finansową. Jesteśmy posunięci daleko już w uzgodnieniach przynajmniej z niektórymi związkami zawodowymi, co do kierunków tych zmian w najbliższym roku i kalendarzowym i szkolnym, szkolnym w szczególności, jeśli chodzi o rozwiązania systemowe w roku szkolnym 2022/23, ale już kalendarzowym przyszłym po to, by uatrakcyjnić zawód nauczyciela i zwiększyć etos pracy nauczyciela, bo nauczyciele to jest ta grupa, która jest niezwykle ważna z punktu widzenia przyszłości naszego społeczeństwa.

https://radiopoznan.fm/n/F5yyn3
KOMENTARZE 0