K.R-G: Dzień Dobry, Krystyna Różańska Gorgolewska. W studiu gość wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.
S.S.v.S: Dzień dobry, witam.
Z Ministerstwa Spraw Zagranicznych odeszło Wam 51 dyplomatów. To efekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, zgodnie z nowymi przepisami w resorcie spraw zagranicznych nie mogą pracować osoby, które w okresie PRL-u od 22 lipca 1944 - 31 lipca 1990 roku związane były z organami bezpieczeństwa państwa lub byli współpracownikami. Zdaniem byłego szefa MZS Dariusza Rosatiego pozycie się takich osób to błąd.
To jest zupełnie inna filozofia sprawowania służby publicznej. My uważamy, że osoby, które służyły państwu komunistycznemu, które nie było państwem wolnym i które realizowały cele dyplomatyczne zgoła skierowane na inny kierunek geograficzny w czasach polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie powinny dalej służyć w dyplomacji, bo po prostu są to osoby, które w mojej opinii mają pewne jarzmo, które ciąży na ich działalności dotychczasowej i to jest też sprawa, która powinna być dawno załatwiona. Żałuję, że dopiero tak późno udało się ją załatwić.
A sam Dariusz Rosati też członek PZPR w latach 66- 90 jest tutaj stronny/bezstronny?
Myślę, że trudno patrzeć na niego jako na osobę bezstronną i trochę też w tym sensie nie dziwię się jego słowom. Myślę, że zabiera głos w imieniu określonej grupy, która może się tymi zmianami przez nas wprowadzanymi na różnych frontach czuć poszkodowana.
A jakie osoby odeszły? Kto jest wśród tych dyplomatów, których już nie ma w Ministerstwie Spraw Zagranicznych? 51 osób to sporo.
To są najczęściej szeregowi pracownicy, nie jest to aż tak duża grupa, bo nieraz w sumie w Ministerstwie - jeżeli liczyć razem MSZ w Warszawie tzw. centralę i placówki, my mamy około pięciu tysięcy osób, więc to jest około jednego procenta osób, ale ważne, żebyśmy dali taki sygnał, też trochę symboliczny, że służba zagraniczna jest oczyszczona z ludzi, którzy służyli komunistycznemu aparatowi, który utrzymywał Polaków w zniewoleniu.
To jest taki polski wynalazek czy to jest taka praktyka przyjęta? Bo np. w Niemczech na uniwersytetach była swego czasu taka mocna dekomunizacja, która ostatecznie wyszła na dobre.
To jest sprawa, którą wiele krajów rozwiązało już dawno temu, my rozwiązujemy tę sprawę po wielu, wielu latach i moim zdaniem za późno, ale dopiero była możliwość, żeby Prawo i Sprawiedliwość również w kontekście funkcjonowania polskiej służby dyplomatycznej wprowadzało tego rodzaju zmiany personalne. Dobrze, że one się dzieją.
Skoro już przywołaliśmy byłego członka PZPR Dariusza Rosatiego, to kolejny taki członek PZPR, tym razem Włodzimierz Cimoszewicz odniósł się do ustawy 447, komentując wypowiedź m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, który zapowiedział, że rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjmie prawo, które zabezpieczy Polskę przed roszczeniami związanymi z II wojną światową. Cimoszewicz powiedział, że to jest coś co kompromituje nasz kraj po raz kolejny. "W naszym kraju za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy tylko dlatego, że był Żydem, do tego ofiarą Holocaustu."
Słowa dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Polska od wielu lat jest w tej kwestii konsekwenta i tu muszę też powiedzieć, że poprzednie rządy były w tej sprawie konsekwentne, jak chodzi o tzw. mienie bezspadkowe, czyli mienie, co do którego już dawno sprawa jest zamknięta w kodeksie cywilnym i ono przechodzi na Skarb Państwa. Ta dyskusja wokół ustawy 447 jest wywoływana z czysto kampanijnych przyczyn, my jasno mówimy o tym, że sprawa ewentualnej restytucji jest sprawą - z moralnego punktu widzenia nieuzasadnioną, a z punktu widzenia prawa - zamkniętą. Część środowisk próbujemy tym grać w kampanii wyborczej i otwiera niestety w ten sposób pola dla takich wypowiedzi jak wypowiedź byłego premiera Cimoszewicza, która dla mnie jest niezrozumiała i jest szkodliwa.
Jakie to są środowiska?
Niestety środowiska związane z Konfederacją i Kukiz'15. W tej chwili - nagle na dwa tygodnie przed wyborami postanowiły ten temat wykorzystać kampanijnie. Ustawa 447 została przyjęta rok temu przez ten rok nie było słychać z ich strony głosów co do tego, że należy przyjmować jakieś dodatkowe rozwiązania prawne zabezpieczające kwestie restytucji, nagle takie pomysły pojawiają się na dwa tygodnie przed wyborami. Nie sposób tego traktować inaczej niż jak zagrywkę wyborczą, ale to jest szkodliwe z punktu widzenia Polski, bo to otwiera dyskusję na ten temat. To pokazuje też w innych krajach, że ta dyskusja cały czas się toczy. Z naszego punktu widzenia ta sprawa jest sprawą zamkniętą i ten temat nie powinien być na nowo otwierany.
A czy ładnie jest powiedzieć o Donaldzie Tusku, że jego aktywność jest jak reklama piwa bezalkoholowego? Bo coś takiego Pan Minister powiedział w Radiu Zet.
Rzeczywiście tak powiedziałem, bo Donald Tusk...
Ja jestem abstynentką, ja bardzo lubię piwo bezalkoholowe, więc proszę mi to wytłumaczyć.
Donald Tusk udaje, że jest neutralnym, bezstronnym urzędnikiem, a w ostatnich tygodniach w sposób w zasadzie jawny włącza się w kampanię wyborczą w Polsce po jednej ze stron, jednocześnie cały czas nie mówiąc wprost o co chodzi. Mnie to trochę skojarzyło się z reklamami piwa bezalkoholowego w przeszłości, gdzie producenci wykorzystywali takie skojarzenia i właśnie mruganie okiem, żeby mówić niby o piwie bezalkoholowym, a w praktyce było, że chodzi o reklamę napoju alkohol posiadający. To samo robi Donald Tusk, to znaczy mruga okiem, niby udaje bezstronność, natomiast w praktyce wiadomo kogo popiera i dlaczego nagle tak często pojawia się w Polsce i występuje na różnego rodzaju spotkaniach czy wiecach.
A jakby się Pan Minister odniósł do słów Rafała Grupińskiego, które padły na sobotnim marszu zorganizowanym przez Koalicję Europejską, gdzie mają zamiar koalicjanci europejscy chować środowiska LGBT, jak to samo środowisko powiedziało - do szafy, na później?
To jest kwintesencja filozofii postępowania Platformy Obywatelskiej. To znaczy przed wyborami mówimy jedno, po wyborach robimy drugie. Przed wyborami stosujemy różnego rodzaju triki wyborcze, które mają zamydlić nasze plany, natomiast później po wyborach zrobimy oczywiście to, co uważamy za stosowne. Tak było z deklaracjami dotyczącymi podwyższenia wieku emerytalnego, tak było przecież ze sprawą chemicznej kastracji pedofilów, to jest przypomnę - premier Donald Tusk mówił, że tu wprowadzimy takie rozwiązania, które umożliwią chemiczną kastrację pedofilów. Później nic się takiego nie stało, teraz Platforma ubiera się a szaty ugrupowania, które broni ofiary przestępstw seksualnych. To jest bardzo nieuczciwe wobec wyborców i poseł Rafał Grupiński w tej swojej wypowiedzi zdradził tą nieuczciwość, zdradził to, że Platforma Obywatelska podejmuje tematy w imię taktyki politycznej kampanii wyborczej, natomiast to, co naprawdę zrobi, to okaże się dopiero po wyborach, jeżeli uzyska poparciei odzyska władzę. To jest też taki sygnał ostrzegawczy dla wyborców, żeby nie dali się omamić różnymi deklaracjami Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj politycy Platformy Obywatelskiej np. mówią, że utrzymają programy prospołeczne wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość, ale sądzę, że to jest podyktowane taktyką wyborczą. Po wyborach jeśli okaże się, że np. mieliby taką możliwość podejmowania decyzji - mam nadzieję, że tak się nie stanie, to sądzę, że szybko z tych programów prospołecznych by zrezygnowali.
Wyjdźmy teraz z naszego polskiego fyrtla i przenieśmy się troszeczkę dalej, ale niedaleko w sumie - na Ukrainę. Zaprzysiężenie Wołodymyr Zełenski - nowego prezydenta Ukrainy, co to rokuje w stosunkach Polski z Ukrainą, bo zdaje się, że Ukraina nie postrzega nas jako takiego swojego mocnego przedstawiciela w Unii Europejskiej.
Myślę, że to daje szansę na pewne nowe otwarcie, te ostatnie miesiące prezydentury prezydenta Poroszenki nie były dobre dla relacji polsko-ukraińskich. One były trochę obciążone różnymi działaniami takimi kampanijnymi pana prezydenta Poroszenki i odwoływania się do takich odczuć, które niestety też są w części elektoratu na Ukrainie, żywe o charakterze nacjonalistycznym. Mam nadzieję, że to jest już za nami i że nowy prezydent, do którego teraz trudno mieć takie jasne, wyraziste przekonanie, jaką drogą pójdzie, jakim prezydentem będzie jest dużą niewiadomą.
Jego dotychczasowy zawód jest dosyć nietypowy.
Tak, dokładnie. Myślę, że sami Ukraińcy oczekują na pierwsze tygodnie nowej prezydentury, co ona będzie oznaczać. My również na nie oczekujemy, ale jednocześnie oczekujemy z taką nadzieją i umiarkowanym optymizmem, że będzie szansa na nowe otwarcie, również w zakresie tych spraw trudnych. My z Ukrainą chcemy mówić uczciwie o trudnych kartach naszej historii, nie będziemy rezygnować z mówienia o prawdzie historycznej, nie będziemy rezygnować z mówienia o prawdziwe o ludobójstwie na Wołyniu, natomiast chcemy też Ukrainę traktować jako partnera, ponieważ jest to kraj, który niewątpliwie dzisiaj jest obciążony zagrożeniem i wojną z Federacją Rosyjską i musimy w tym sensie Ukrainę wspierać, bo Polska też jest niestety zagrożona. ofensywną polityką Federacji Rosyjskiej. W związku z tym to nas łączy, pewien taki bym powiedział jasny i klarowny stosunek w zakresie odpowiadania na nieprzyjazne gesty naszego wschodniego sąsiada.
Zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego, mamy szansę poprzez te wybory coś zmienić, umocnić pozycję Polski przez oddanie naszego małego, skromnego głosu podczas wyborów?
Myślę, że to są bardzo ważne wybory, najważniejsze po 2004 roku. W 2004 roku pierwsze wybory tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej ułożyły polityczną architekturę Parlamentu Europejskiego tuż po naszej akcesji do UE. Teraz te wybory niedzielne ułożą architekturę polityczną Parlamentu Europejskiego na najbliższe pięć lat, a Parlament Europejski za chwilę będzie wybierał Komisję Europejską. Komisja Europejska potrzebuje odzyskać zaufaniepo latach przewodniczenia jej przez pana przewodniczącego Juncker'a i jego zastępcy Frans Timmermans'a. Unia Europejska potrzebuje odwołania się do głosu jej obywateli i potrzebuje respektowania głosu państw suwerennych, potrzebuje wzmocnienia głosu parlamentów narodowych, potrzebuje ochrony np. przedsiębiorców przed krępującymi ich przepisami, wspomnę tutaj polskich i wielkopolskich przewoźników, którzy niestety mogą zostać dotknięci nowymi regulacjami, a więc jest bardzo wiele konkretnych spraw, które będą miały znaczenie dla życia obywateli przez te najbliższe lata, a Parlament Europejski będzie ciałem, które przez 5 lat będzie współdecydował o tym w jakim kierunku pójdzie Unia Europejska, dlatego zachęcam, żeby postawić na Prawo i Sprawiedliwość, które broni polskiego interesu, które patrzy na Unię Europejską jak na organizację międzynarodową, która może służyć do realizacji ważnych dla nas celów, ale która nie może nas zdominować swoimi nierozsądnymi decyzjami i pomysłami, króra musi zostać zreformowana w duchu tych propozycji, które na forum międzynarodowym składamy. Mamy silnych sojuszników, też w kontekście międzynarodowym, mam nadzieję, że oni również uzyskają w swoich krajach duże poparcie. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy wyrażać głos tych obywateli UE, którzy są za tym, żeby Unia Europejska przezwyciężyła te kryzysy, ale żeby też szanowała ich zdanie, żeby odzyskiwała ich zaufanie.
Dziękuję za rozmowę. Gościem Kluczowego Tematu był wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.
Dziękuję serdecznie