Literatura z psychologicznej półki bywa manieryczna. Zdarzają się pozycje nazbyt pedagogizujące, przeładowane bodźcami, albo przeciwnie – trywialne w przekazie, sprowadzające się do złotych rad w rodzaju „uśmiechnijcie się do siebie, a będzie dobrze”.
Autorka książki „Relacje na detoksie. Jak zmienić szkodliwe nawyki”, która ukazała się nakładem wydawnictwa W Drodze, na szczęście unika raczej tych pułapek. Laurel Shaler to amerykańska terapeutka i badaczka w dziedzinie psychoedukacji, ale także osoba z krwi i kości, zmagająca się z własnymi problemami i słabościami. I do tych doświadczeń odwołuje się w swoim poradniku – opisuje konkretne historie osobiste i z życia jej pacjentów, wskazuje błędy, sposoby zmiany złych zachowań i skuteczne wzorce reagowania w sposób wzmacniający więzi.
Jak przypomina, podstawową potrzebą każdego człowieka są związki międzyosobowe – jeśli oczywiście nie liczyć skrajnych mizantropów – sztuką jest jednak ich właściwe prowadzenie i w razie potrzeby naprawianie. Laurel Shaler przekonuje, że można się oduczyć złych nawyków, które niszczą nasze relacje.
„Czy kiedykolwiek w kółko sprawdzałaś telefon, żeby zobaczyć, czy ktoś odpowiedział na twojego sms-a lub maila, przez co twój lek tylko narastał, dopóki nie otrzymałaś wiadomości, że wszystko w porządku? Czy kiedykolwiek czułaś (nieuzasadnioną) potrzebę sprawdzania telefonu partnera? Czy łapiesz się na nadmiernym dopytywaniu, „żeby się upewnić”? Jeśli którekolwiek z pytań odpowiedziałaś twierdząco, możliwe, że zmagasz się z niepewnością”. – pyta autorka. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to w „Relacjach na detoksie” znajdziemy radę na takie samonakręcające się spirale negatywnych emocji.
Tego typu pytań jest w książce znacznie więcej. I nawet jeżeli nie każda z odpowiedzi nam się spodoba, warto przynajmniej je sobie zadać. A to już pierwszy krok na drodze do zmiany.