Autorzy przybliżają mało znane fakty z życiorysu Zygalskiego. Poza najważniejszymi zasługami, związanymi z łamaniem szyfrów, poznajemy człowieka, który kochał muzykę, bywał na koncertach filharmonicznych, uwielbiał podróże, a po II wojnie światowej, w Anglii, poznał miłość swojego życia, z którą spędził trzy dekady. Pochodził z dobrze sytuowanej rodziny krawieckiej — na jego oczach rodziła się niepodległość. Niemiecki Poznań zmieniał się w miasto polskie, burzono poniemieckie pomniki.
Z lektury dowiadujemy się, jakie oceny miał na świadectwie maturalnym, a opowieść o losach wybitnego matematyka wspaniale dopełniają zdjęcia przedwojennego Poznania, ale także fotografie z późniejszego, „angielskiego” okresu. Z pewnością takiego Zygalskiego nie znaliście.
Pomnikowa niemal postać zyskuje dzięki tej książce ludzki uśmiech — bo przecież był ponoć człowiekiem ze znakomitym poczuciem humoru. Poznajemy go takim, jakim był na co dzień. Historia została opowiedziana niezwykle szczegółowo, a jednocześnie ani przez moment nie jest zbyt „naukowa”, przegadana czy niedostępna.
Na uwagę zasługuje również strona graficzna książki — bardzo piękna i przyciągająca wzrok — która nawiązuje do życiowego osiągnięcia Zygalskiego, czyli jego słynnych Płacht.
To lektura obowiązkowa dla każdego poznaniaka, bo przecież opowiada o wybitnym naszym mieszkańcu. No i oczywiście — zapraszamy do Centrum Szyfrów Enigma w Poznaniu.