Odpowiedni strój biegowy pozwala cieszyć się każdym kilometrem, niezależnie od pogody. W tym przypadku sprawdza się zasada trzech warstw.
Najbliżej skóry ląduje oddychająca bielizna termiczna, która odprowadza wilgoć i trzyma komfort. Na to lekka bluza lub cienki polar, który daje przyjemne ciepło. Ostatnią warstwę stanowi kurtka przeciwwiatrowa lub przeciwdeszczowa. W wielu sytuacjach doskonale sprawdzają się też kurtki softshell, bo łączą ochronę przed wiatrem z dobrą oddychalnością. Jest to na wagę złota podczas dłuższych wybiegań.
Do tego kilka drobnych dodatków jak czapka lub opaska na uszy, cienkie rękawiczki, komin chroniący szyję przed chłodem. No i buty z solidną przyczepnością. To gwarancja, że mokre liście, błoto czy wilgotny asfalt nie przerwą Ci treningu.
Kiedy biegasz w chłodne dni, nie tylko mięśnie potrzebują ochrony. Twoje drogi oddechowe i skóra też pracują na pełnych obrotach. Dlatego zwróć uwagę na to, jak nabierasz powietrze. Oddychanie przez nos działa jak naturalny filtr: powietrze zdąży się ogrzać i nawilżyć, zanim trafią do gardła i płuc.
Pamiętaj również o tym, aby chronić szyję. Komin daje warstwę ciepła, która sprawia, że twarz nie szczypie od mrozu.
No i skóra. Zimno, wiatr i wilgoć potrafią ją szybko przesuszyć. Delikatny krem ochronny z lipidami albo zwykła wazelina tworzą barierę, która trzyma nawilżenie tam, gdzie trzeba. Dzięki temu po biegu unikniesz piekących policzków i spierzchniętych ust.
Jesienią i zimą warto sięgać po produkty, które realnie wspierają odporność i pomagają regenerować się po wysiłku. Cytrusy, kiszonki, ryby morskie, orzechy czy warzywa bogate w żelazo i cynk dostarczają tego, czego organizm najbardziej potrzebuje, aby bronić się przed infekcjami.
Nie zapominaj też o piciu wody. Zimne powietrze wysusza śluzówki tak samo, jak letnie upały, tylko trudniej to zauważyć. Regularne nawodnienie sprawia, że ciało lepiej radzi sobie z wysiłkiem, a regeneracja przebiega sprawniej.
W miesiącach, gdy słońca jest jak na lekarstwo, a treningi odbywają się głównie „po ciemku”, można też pomyśleć o suplementacji witaminy D.
Jeśli za oknem wieje tak, że trudno złapać oddech, sypie gradem albo temperatura spada poniżej -10°C, lepiej zostać w domu. W takich warunkach ciało bardziej walczy z zimnem, niż korzysta z treningu.
To samo dotyczy momentów, kiedy czujesz, że łapie Cię infekcja. Gorączka, ból gardła, rozbicie. W okresie choroby ciało potrzebuje odpoczynku, a nie dodatkowego wysiłku. Krótka przerwa pozwoli mu szybciej stanąć na nogi, a Ty wrócisz do biegania z większą energią.
Zamiast klasycznego treningu możesz zrobić coś delikatniejszego: kilka minut rozciągania, spokojną jogę albo lekki trening na rowerku stacjonarnym.