Jak relacjonuje uczestnik biegu, prof. Jacek Trębecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, wyzwaniem była zmieniająca się temperatura.
W Kurytybie temperatura sięgała nawet 12 stopni, czyli dla nas szykujących się na piekielne upały było dosyć chłodno. Prawdziwe piekło zaczęło się z każdym kolejnym etapem, kiedy trzeba było biec w słońcu, a temperatura sięgała 35 do 38 stopni, co było niemałym wyzwaniem
- komentuje prof. Jacek Trębecki.
Wśród ośmiu biegaczy czterech było z Poznania. Uczestnicy z własnych kieszeni pokryli koszty podróży.
Wszystkie zebrane pieniądze zostaną przekazane na remont świetlicy dla bezdomnych dzieci z Sao Paulo oraz na rzecz oddziału onkologicznego w Juiz de Fora.
Biegi Lions Charity Run organizowane są od 11 lat. Przez 14 edycji udało się zebrać blisko 650 tysięcy dolarów.