NA ANTENIE: SHE'S SO HIGH/KURT NILSEN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Afera podsłuchowa w Turku

Publikacja: 13.09.2019 g.13:26  Aktualizacja: 13.09.2019 g.13:36
Konin
Do dwóch lat więzienia i utrata mandatu radnego grozi samorządowcowi z Turku, który sądem będzie odpowiadać za podsłuchiwanie oponentów politycznych.
dyktafon podsłuch - pixabay
Fot. pixabay

Spis treści:

    Sprawa zaczęła się, gdy radny Stowarzyszenia Ziemia Turkowska poróżnił się z kolegami. To w siedzibie tego stowarzyszenia znaleziono rzekomy podsłuch. Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koninie, Aleksandra Marańda - materiały w tej sprawie są już w sądzie. Jakie zarzuty usłyszy podejrzany?

    Uzyskanie informacji, do których dana osoba była nieuprawniona za pomocą urządzenia podsłuchowego. Radny zamontował w siedzibie Stowarzyszenia Ziemia Turkowska dyktafon marki Olympus, chcąc w ten sposób nagrać członkinie tego stowarzyszenia. Urządzenia to zostało wykryte przez jedną z radnych i zabezpieczone do sprawy.

    Radny kategorycznie zaprzeczył, twierdząc, że faktycznie dyktafon może należeć do niego, ale - jak oświadczył - zagubił urządzenie kilka dni wcześniej. Warto dodać, że prezesem Stowarzyszenia Ziemie Turkowska jest burmistrz miasta, a osobą, która wykryła dyktafon jest wiceprezes, a jednocześnie przewodnicząca Rady Miasta w Turku, Mariola Kadrzyńska-Siwek. Pani przewodnicząca odmówiła nam komentarza.

    Nieoficjalnie Radio Poznań dowiedziało się, że na znalezionym dyktafonie nie ma żadnych nagrań, a radnemu proponowano porozumienie - przyznanie się do winy i niewielką karę finansową. Radny sprawę komentuje krótko.

    Jestem niewinny i będę tego dowodził w sądzie.

    Opozycyjni radni są przekonani, że intryga z dyktafonem ma na celu pozbawienie radnego mandatu, do czego mogłoby dojść po ewentualnym skazaniu go przez sąd.

    https://radiopoznan.fm/n/dnZoUb