Gostyń kończy ważną inwestycję drogową. „Realizowaliśmy ją przez kilkanaście lat”
CZYTAJ: Prezydent Poznania uderzony ciastem. Radni oburzeni, są pretensje do straży miejskiej
Podczas konferencji na placu Kolegiackim przekonywali, że zdecydowali się na ten krok, ponieważ inne sposoby wyrażania swoich uwag zawiodły. Po raz kolejny zarzucili Jackowi Jaśkowiakowi sprzyjanie deweloperom, przypomnieli o aferze korupcyjnej w Zarządzie Dróg Miejskich i domagali się tańszych biletów na tramwaje i autobusy.
Kamil Siemaszko z Kolektywu Rozbrat i Federacji Anarchistycznej usłyszał w środę zarzuty znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej prezydenta, a także uszkodzenia mienia Jacka Jaśkowiaka. Jego zdaniem działania policji i zarzuty są nieadekwatne.
To po prostu strzelanie do wróbla z armaty. Wczoraj zostaliśmy zbadani alkomatem, byliśmy wiezieni na pobranie krwi, żeby sprawdzić, czy nie jesteśmy przypadkiem pod wpływem jakichś narkotyków. To był tylko i wyłącznie próba przypięcia nam jakiejś łatki szaleńców.
- mówił Siemaszko.
Kamil Siemaszko oraz podejrzany o ułatwienie zarzucanego czynu Patryk Szynkowski ze Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza uważają, że uderzenia prezydenta tortem nie można porównać do faktycznej przemocy. Swój czyn określili jako "broń komediową".
Jeżeli ten czyn zostanie zrównany z przemocą faktyczną, skoro nawet taka błahostka jest traktowana jak przemoc, nazywana przemocą, to czy czy faktycznie wtedy ktoś nie może pomyśleć, że w takim razie to co za różnica?
- pytał Siemaszko
Obaj mężczyźni są przekonani, że wspólnie z ich zespołem prawnym oddalą przedstawione zarzuty. Podejrzani wyrazili zgodę na publikację wizerunku oraz swoich nazwisk.
CZYTAJ: Nie mogą zbliżać się do prezydenta i urzędu. Odpowiedzialni za atak tortem z zakazami