Jak mówiła nasza redakcyjna koleżanka - stres pojawił się dopiero wczoraj.
Stres związany z tym, że się wszędzie spóźnimy. Nie zdążymy i przepadnie nam ten termin
- zaznaczyła Ania.
Od dzisiaj od rana bolał brzuch
- dodał Michał.
Teraz będzie już tylko lepiej, teraz będzie już tylko z górki, jesteśmy wdzięczni, że tyle osób przyszło, to dla nas bardzo ważny dzień
- podkreśliła.
A podróż poślubna?
Była przedślubna, ale na pewno planujemy też poślubną, niejedną. Mamy całe życie, żeby sobie podróżować poślubnie
- powiedzieli nowożeńcy.
Ani i Michałowi - składamy serdeczne gratulacje! Niech Wasze wspólne życie będzie jak dobra audycja: z pasją, humorem i w rytmie, który kochacie.