NA ANTENIE: Klasyka na bis
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Będzie proces kierowcy z Norwegii

Publikacja: 13.03.2014 g.08:43  Aktualizacja: 13.03.2014 g.13:56
Poznań
Poznański Sąd nie zgodził się na dobrowolne poddanie się karze Norwega, który w czerwcu ubiegłego roku wjechał w widzów podczas pokazów Gran Turismo w Poznaniu. To oznacza, że w sprawie zostanie przeprowadzony pełny proces. Morten N. jest oskarżony o nieumyślne spowodowanie katastrofy komunikacyjnej.
wypadek_turismo_inne - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    Prokuratura ustaliła, że podczas pokazu najszybszych samochodów świata, oskarżony jechał za szybko. Stracił panowanie nad samochodem i wjechał w barierki i widzów. 20 osób zostało rannych.

    Norweg początkowo nie przyznawał się do winy. Podczas drugiego przesłuchania w prokuraturze potwierdził jednak, że stracił panowanie nad samochodem. Chciał dobrowolnie poddać się karze. Złożył wniosek o wymierzenie mu kary jednego roku i czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Zaproponował też, że zapłaci grzywnę i tak zwane nawiązki na rzecz pokrzywdzonych.

    Nie zgodziła się na to dziś część poszkodowanych. Karę zaproponowaną przez prokuraturę i uzgodnioną z oskarżonym - uznali za zbyt łagodną. Dziś Morten N. nie umiał wytłumaczyć, dlaczego wjechał w widzów. - Jeżdżę na torach od wielu lat. Nigdy wcześniej nie miałem wypadku. Dlaczego w Poznaniu do niego doszło. Myślę, że złożyło się na to wiele rzeczy, że straciłem panowanie. Samochód się obrócił, ale to się zdarza. Popełniłem błąd i stąd wypadek - powiedział.

    Morten N. - z zawodu ekonomista - po wypadku w Poznaniu stracił pracę. Sprawa stała się głośna nie tylko w Polsce. - Wszyscy w Norwegii myślą teraz, że jestem bardzo bogaty, ale to nieprawda. Samochód, którym jeździłem w Poznaniu bardzo mi się podobał.To była okazja. Wiedziałem, że to samochód inny niż wszystkie - wyjaśnia.

    Morten N. mówił też, że w ulicznych pokazach nie weźmie już udziału. Oskarżony jeszcze przed dzisiejszym posiedzeniem porozumiał się z połową poszkodowanych i wypłacił im około 50 tysięcy złotych. Taką samą kwotę miał przekazać reszcie, ale się na to nie zgodzili. Uznali, że rok i cztery miesiące w zawieszeniu to za mało. Jak mówi jeden z poszkodowanych - skutki wypadku odczuwa do dziś.

    Proces Norwega powinien ruszyć za kilka miesięcy. Morten N. jest na wolności. Wpłacił 100 tysięcy euro kaucji. Przyznaje się do winy i żałuje tego, co się stało.

    Prokuratura sprawdzała też, czy zawinili organizatorzy pokazu, ale postępowanie w tej sprawie umorzyła.

    https://radiopoznan.fm/n/