"Mamy nadzieję, że w sposób uczciwy będziemy rywalizować z Bełchatowem" - mówi marszałek Marek Woźniak.
Cały czas będziemy wywierać presję, dociekać, jak postępują badania, które mają zdecydować o wyborze miejsca. Te badania, które do tej pory były, były badaniami wstępnymi
- dodaje Woźniak.
Marszałek województwa zwrócił również uwagę, że zawierane porozumienia za rządów PiS dotyczące budowy elektrowni jądrowej w Koninie były jedynie wstępne. Podkreślił, że nie wykonano wtedy pogłębionych badań, które określiłyby, czy teren w pełni odpowiada warunkom realizacji inwestycji. Teraz jego zdaniem ma być inaczej.
Chcielibyśmy uzyskać taki efekt, żeby zespół naukowy przeprowadzający badania doprowadził je do końca i żeby były one do porównania. Wtedy to porównanie odpowie na pytania, czy to są absolutnie takie same miejsca, czy różne jednak i które z nich jest lepsze.
W regionie działa m.in. sztab promocyjny "Atom dla Konina", który walczy o umiejscowienie w tym mieście drugiej elektrowni jądrowej w kraju.