Gaz przedostał się studzienkami. Szczegóły nocnego wycieku
Jak dowiedziało się Radio Poznań, sejmowa komisja etyki we wtorek umorzyła sprawę przeciwko Marcelinie Zawiszy. W marcu posłanka oraz towarzysząca jej grupa przyszła do prezydenta na rozmowy w sprawie Osiedla Maltańskiego. Jacek Jaśkowiak przekonywał, że prawo do kontroli nie daje posłom uprawnienia do swobodnego wkraczania do gabinetu urzędnika w dowolnym momencie.
Przewodnicząca sejmowej komisji, posłanka Ewa Schädler z Polski 2050, powiedziała Radiu Poznań, że sprawę umorzono z powodu notatki służbowej przedstawionej przez samych urzędników.
Z tej notatki poniekąd wynikało, że osoby towarzyszące pani poseł Zawiszy nie wtargnęły, tylko po prosu zostały wpuszczone na teren Urzędu Miasta Poznania. We wniosku było napisane, że wtargnęły, więc na tej podstawie umorzyliśmy sprawę
– mówi posłanka Schädler.
Parlamentarzystka Polski 2050 poinformowała, że członkowie komisji byli w tej sprawie zgodni. Na posiedzenie przyszła posłanka Marcelina Zawisza, nie było urzędników z Poznania. W imieniu prezydenta wniosek do komisji skierował dyrektor wydziału organizacyjnego urzędu miasta.
Czytaj: "Za chwilę nie wiem, co zrobi, striptiz na Placu Wolności..."
W ostatnich dniach głośno było o kolejnym sporze posłanki Partii Razem z prezydentem Poznania z Koalicji Obywatelskiej. Po skierowaniu przez Marcelinę Zawiszą wniosku do Centralnego Biura Antykorupcyjnego prezydent Jacek Jaśkowiak stwierdził, że posłanka chce zwrócić uwagę mediów. "Za chwilę nie wiem co zrobi, striptiz na Placu Wolności albo jeszcze coś głupszego" - powiedział.
Marcelina Zawisza uznała, że takie zachowanie Jacka Jaśkowiaka jest "żenujące, słabe i dziaderskie".