W tym miejscu kobieta przebywa od kilku miesięcy. Pani Elżbiecie w czasie mrozów pomagali okoliczni mieszkańcy i strażnicy miejscy. Teraz kobieta cieszy się z przyjścia wiosny. Założyła nawet ogródek.
Kobieta znajduje w śmietnikach krzewy i drzewka wyrzucane przez ludzi, przynosi je pod swój namiot i sadzi. Nie ma grabi ani łopaty, więc dołki kopie ręcznie.
Najbardziej znanej poznańskiej bezdomnej wciąż pomagają okoliczni mieszkańcy. Prawie codziennie przynoszą jej ciepły obiad. Zdecydowanie rzadziej niż zimą odwiedzają ją pracownicy socjalni i strażnicy miejscy.
Pani Elżbieta najpierw mieszkała pod gołym niebem, później pod otrzymanym od prywatnych osób namiotem. Zapowiada, że będzie tu do czasu aż nie dostanie mieszkania i renty, nie zgadza się na pobyt w schronisku dla bezdomnych.