Jak mówią kierowcy, pokonanie przejazdu nigdy nie było łatwe, ale to, co dzieje się w tej chwili, to prawdziwy dramat. Wszystko przez to, że Nowy Tomyśl leży na kolejowej trasie Moskwa-Warszawa-Berlin, na której z miesiąca na miesiąc rośnie ruch. Kiedy rogatki są opuszczane, po obu stronach tworzą się ogromne korki. Blokuje się też pobliskie rondo. Stoją więc również ci, którzy jadą w zupełnie innym kierunku, chcą na przykład dostać się na autostradę A2.
Kierowcy marzą o wiadukcie. Henryk Helwing, burmistrz Nowego Tomyśla zgadza się, że wiadukt jest potrzebny, ale od razu dodaje, że jego wybudowanie nie jest zadaniem gminy, a PKP. Kolej zapewnia, że wiadukt powstanie, ale... dopiero po 2014 roku! Eugeniusz Józefowski, który jest członkiem zespołu przygotowującego projekt remontu linii Poznań-Rzepin, nie potrafił powiedzieć, czy będzie to rok 2015, czy może 2020.