Rada Miejska odrzuciła dwie uchwały o wywołaniu planu miejscowego dla tej części Kowanówka. Radnych nie przekonała nawet opinia Stowarzyszenia Architektów Rzeczypospolitej Polskiej, które wskazało, że plan miejscowy jest właściwą formułą planowania dla tak dużej inwestycji.
Reprezentujący mieszkańców prezes Koła Gospodyń Wiejskich w Kowanówku Paweł Knopczyński ubolewa, że nie udało się zdobyć wpływu na kształt
inwestycji.
Nie udało się przede wszystkim wpłynąć na jej rozmach, bo tutaj my, jako mieszkańcy, jako stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich nie chcieliśmy blokować inwestycji, ale mieć realny wpływ na to, w jaki sposób ona będzie kształtowana, jak się będzie rozwijała w przyszłości
- dodaje Knopczyński.
Inwestor, Marek Helbik z firmy Pro-Reha Invest jest zadowolony, że nie udało się mieszkańcom zablokować inwestycji.
Podjęcie uchwały o nieprzystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu powoduje nam tylko i wyłącznie otwarcie długiej drogi przed nami, a nie zablokowanie inwestycji na lata.
To jednak nie koniec prób wywołania miejscowego planu dla części terenu po sanatorium w Miłowodach. W związku z tym, że zebrano kilkaset podpisów pod protestem, mieszkańcy chcą skorzystać z możliwości inicjatywy uchwałodawczej i na następnej sesji radni zajmą się tym tematem ponownie.
Plan budowy osiedla przez Pro-Reha Invest od kilku tygodni wywołuje protesty mieszkańców Kowanówka. Inwestor chce postawić w niezabytkowej części parku ponad 70 domów w zabudowie bliźniaczej. Deklaruje, że zysk z tego przedsięwzięcia przeznaczy na rewitalizację zabytkowego budynku sanatorium.
Pod domy konieczne będzie wycięcie części drzewostanu. Mieszkańcy mówią o całości, inwestor o pojedynczych drzewach. Są też obawy o wydolność infrastruktury technicznej Kowanówka.