Sąd podkreślał, że rzadko się zdarza, by narzędziem w sprawie o próbę zabójstwa był samochód. Oskarżony podczas jazdy z pokrzywdzoną gwałtownie zjechał na drugi pas i zatrzymał się w rowie.
Sędzia Krzysztof Lewandowski nie miał wątpliwości co do zamiaru oskarżonego.
Z treści zeznań pokrzywdzonej z etapu śledztwa wynika jednoznacznie, że manewr był nagły i celowy, a pokrzywdzona pas miała zapięty w czasie jazdy, a po zatrzymaniu odpięty. Zatem przyjąć należało jedyną możliwą wersję, że pas odpiął jej oskarżony
- mówił sędzia.
Oskarżonemu groziło co najmniej 10 lat więzienia. Sąd nadzwyczajnie złagodził mu karę uznając, że nie planował zabójstwa i działał w emocjach. Para w samochodzie kłóciła się o dziecko. Kobieta nie odniosła też poważnych obrażeń - podkreślał sąd. O nadzwyczajne złagodzenie kary wnioskował obrońca oskarżonego.
Wyrok jest już prawomocny. Dziś ani obrońcy ani prokuratora nie było w sądzie.