Nie wiadomo, czy jest to zaginiona w listopadzie w Poznaniu 26-letnia Ewa Tylman. - Policja sprawdza wszystkie zgłoszone ostatnio zaginięcia kobiet w Wielkopolsce. Nie wykluczamy, że takie zgłoszenie wpłynęło poza Wielkopolską lub, że zaginięcia nie zgłoszono. Równolegle czekamy na wyniki sekcji zwłok - tłumaczy rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
- Nie ma jeszcze pewności, ale z dużym prawdopodobieństwem można określić, że wyłowione wczoraj z Warty zwłoki kobiety to nie ciało Ewy Tylman - powiedział Radiu Merkury Michał Franke pełniący funkcję Prokuratora Rejonowego w Szamotułach. - Są to zwłoki kobiety o wzroście 156 cm, przebywały w wodzie od 72 godzin do kilku tygodni. Zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że nie są to zwłoki Ewy Tylman - dodał.
Biegły z zakresu medycyny sądowej postara się określić przyczyny śmierci kobiety i jej wiek. Ustali również czas w jaki ciało leżało w wodzie. Sprawę wyłowionych we Wronkach zwłok kobiety prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szamotułach. Oficjalnie śledczy nie łączą jej z listopadowym zaginięciem poznanianki Ewy Tylman.
Jacek Kosiak/pś/szym