Wydarzeniem już nie tylko na skale krajową, ale także europejską, a nawet światową jest Heineken Open'er Festival w Gdyni - Babich Dołach. Festiwal ściąga nie tylko tysiące fanów, ale też wielu liczących się krytyków muzycznych, menadżerów i muzyków. Ludzie z branży muzycznej obserwują od lat to wydarzenie i je oceniają. W ten sposób z roku na rok impreza zyskuje markę i tym samym łatwiej organizować kolejne edycje. Ważny jest też kluczowy sponsor festiwalu, ale jak mówi rzeczniczka Urzędu Miasta w Gdyni Joanna Grajter, najważniejsza jest energia jednego człowieka - twórcy Open'era.
Warto wiedzieć, że Gdynia wydaje na organizację tak dużej imprezy "tylko" dwa miliony złotych - to koszty, między innymi, komunikacji autobusowej. Reszta pieniędzy pochodzi od sponsora i ze sprzedaży biletów. Czy Poznania nie stać na zorganiozwanie dużego koncertu? Mówi Łukasz Goździor z Biura Promocji Miasta:
Od kilku lat konsekwentnie muzycznie promuje się dużo mniejszy od Poznania Jarocin. Miasto stawia nie tylko na jednorazowe wydarzenie, ale chce by z muzyka rockową Jarocin kojarzył się przez cały rok. Punktem wyjścia jest oczywiście dobrze przygotowany festiwal.
Podobną drogą idzie Węgorzewo na Mazurach. Tam rockowy festiwal jest o wiele mniejszy i bez takich tradycji, jak jarociński, ale zaangażowanie jednego człowieka, dobra atmosfera, plenery... to wszystko powoduje, że impreza dobrze promuje żeglarskie Węgorzewo:
Wykreowanie muzycznego wydarzenia może mieć też znaczenie praktyczne - buduje markę, przyciąga turystów i inwestorów. Mówi o tym socjolog Krzysztof Bondyra:
A co o promowaniu się przez muzykę sądzą nasi Słuchacze? Czy Poznaniowi jest potrzebny kilkudniowy, muzyczny festiwal, który przyciągnie 15-20 tysięcy fanów z Polski i zagranicy? A może wystarczającą promocję zapewnia miastu Festiwal Malta i inne cykliczne imprezy, których w Poznaniu nie brakuje? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie. Być może zorganizowanie kolejnej imprezy pod hasłem "Poznań dla Ziemi" będzie dla Poznania za trudne... A może nie warto się o to starać? Może zysk dla miasta wcale nie jest z tego powodu taki wielki? Czy Państwa zdaniem Poznań potrafi promować się w świecie? Czy ma na to pomysł? Co powinno być magnesem przyciągającym do Poznania?