"Po ocenie ich kondycji będzie wiadomo, jakie stanowią zagrożenie dla drzew" - mówi leśniczy z Antonina Tomasz Rychlik. Larwy trafią pod mikroskopy specjalistów z Zakładu Ochrony Lasu.
Znowu zaczynamy szukać szkodników, szkodników pierwotnych sosny i obecnie jest ten dobry moment, po pierwszych przymrozkach i te owady, które zimują w ściółce, zeszły właśnie do tej ściółki i tam będziemy ich poszukiwać
- mówi Rychlik.
Zbieranie larw potrwa do połowy grudnia. Po ocenie stanu larw będzie wiadomo, czy w przyszłym roku zastosować np. opryski lasów.
W ubiegłym roku trzeba było opryskać 100 ha lasów w Nadleśnictwie Antonin, by zminimalizować zagrożenie.