Kowalewski (w porannej rozmowie na antenie Radia Merkury) podkreślał, że na wschodzie Ukrainy sytuacja zaostrzyła się po niedzielnych wyborach prezydenckich. "Wtedy właśnie rząd rozpoczął ofensywę. W odwecie separatyści zaczęli atakować kopalnie" - mówił.
Kowalewski mówi, że górnicy jednoznacznie odcinają się też od oddziałów separatystów, ale zarazem krytykują rząd za nieskuteczne działania. Konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu apelował ostatnio o zapraszanie do Polski Ukraińców, którzy mogliby tu znaleźć pracę. Kowalewski twierdzi jednak, że najważniejsze to zakończyć polsko-ukraińskie wojny historyczne. Ta sprawa ma stosunkowo niewielkie znaczenie na wschodzie.
W niedzielnych wyborach prezydenckich kandydaci nacjonalistycznych ugrupowań ponieśli klęskę. Zwyciężył Petro Poroszenko zdobywając prawie 55% (54,7) głosów. Poparło go niemal 10 milionów Ukraińców.
Według danych opublikowanych przez Ukraińską Centralną Komisję Wyborczą wyniki pozostałych kandydatów wyglądają następująco:
Julia Tymoszenko - 12,8%.
Ołeh Liaszko - 8,32%,
Anatolij Hrycenko (5,48%),
Serhij Tihipko 5,23%.
Mychajło Dobkin 3%