Wizja ta jest wynikiem zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków i jest możliwa, jeśli wszyscy rodzice sześciolatków zdecydują się na pozostawienie swoich dzieci w przedszkolach.
Wówczas zabraknie miejsc przede wszystkim dla trzylatków" - mówi dyrektor wydziału oświaty Przemysław Foligowski.
Według Foligowskiego "przyzwyczailiśmy poznaniaków, że niemal w stu procentach w przypadku pięciolatków, w stu procentach - w przypadku czterolatków i prawie w 90-ciu procentach w przypadku trzylatków - jesteśmy w stanie zagwarantować im miejsce w przedszkolu. I ten komfort może zostać 1 września zachwiany".
Według radnego PIS, Przemysława Alexandrowicza: "Rysowanie takich wizji jest nieuczciwe". - Nie możemy czarnym scenariuszem nazywać rozwiązania, o które apelowało półtora miliona rodziców składających petycje do Sejmu i za którymi opowiada się większa część rodziców - uważa Alexandrowicz. Radny twierdzi, że uda się rozwiązać problem z brakującymi miejscami.
Tymczasem urzędnicy zapowiadają, że po feriach rozpoczną kampanię informującą rodziców o możliwości posłania 6-latków do szkół podstawowych. Będą też zbierać wstępne deklaracje rodziców.
Anna Skoczek/mw