Kandydat musi mieć poparcie co najmniej 10 mieszkańców osiedla - mówi sekretarz miasta Poznania Stanisław Tamm. - Szczególnie zależy nam na tym, żeby liczba kandydatów była większa niż liczba mandatów w poszczególnych radach osiedli, bo wtedy jest możliwość przeprowadzenia wyborów i wybrania tych, którzy zdaniem mieszkańców są najlepsi.
Od nowego roku w Poznaniu zmniejszono liczbę rad osiedlowych. Przyznano im za to większe kompetencje - mówi jeden z twórców reformy radny Mariusz Wiśniewski. - Osiedla uzyskują np. prawo inicjatywy uchwałodawczej w sprawach dotyczących osiedla na równi z prezydentem i radnymi miasta - dodaje.
Miasto zachęca mieszkańców, aby zgłaszali swoje kandydatury. Już ruszyła kampania promocyjna. Poznań wyda na to 100 tysięcy złotych.