NA ANTENIE: Temat poranka
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czas na zmiany w spółdzielniach?

Publikacja: 23.05.2011 g.12:20  Aktualizacja: 23.05.2011 g.14:19
Poznań
Spółdzielnie mieszkaniowe - nieustające pole bitwy zarządów z mieszkańcami i politykami. Czy spółdzielnie trzeba reformować? Jakie zmiany są potrzebne ich mieszkańcom? Jak zmieniają się oczekiwania członków spółdzielni? Parlamentarna grupa do spraw spółdzielczości przygotowuje nowy projekt ustawy o spółdzielniach. Zmiany w zapisach ustawy przygotował rząd. Platforma Obywatelska chciałaby aby parlament przyjął projekt jeszcze przed jesiennymi wyborami. Czasu na dyskusję jest więc niewiele.
nadolnik budynek blok dom - Jacek Kosiak
/ Fot. Jacek Kosiak

Spis treści:

    Jakie zmiany zakłada nowe prawo spółdzielcze? W założeniu nowa ustawa ma upodmiotowić członków, czyli zwiększyć ich wpływ na funkcjonowanie spółdzielni - np. wpływ na wybór prezesa spółdzielni. Do Krajowej Rady Spółdzielczej (organ m.in. kontrolujący) nie mają startować prezesi i członkowie zarządu. Kontrola finansów w spółdzielniach ma być obowiązkowa co trzy lata. W budynkach, w których zostanie ustanowiona odrębna własność choć jednego lokalu, ma powstawać wspólnota mieszkaniowa. W takiej sytuacji spółdzielnia mieszkaniowa miałaby mieć takie same prawa jak pozostali właściciele.  Decyzje o inwestycjach będą podejmowane przez większość wspólnoty. W konsekwencji spółdzielnia ma administrować głównie częściami wspólnymi czyli np parkingi, place zabaw. O tym czy wyremontować np. klatkę schodową, dach  czy piwnicę mogliby decydować lokatorzy - np. nowych wspólnot mieszkaniowych.  Administratorzy będą musieli przejść specjalistyczne kursy i uzyskać licencje. Chociaż ustawy jeszcze nie ma, bo dopiero powstaje projekt, to są już głosy sprzeciwu. Paweł Pawłowski,  prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Swarzędzu uważa, że nowa ustawa jest niezgodna z Konstytucją.

    Najwięcej uwag dotyczy obowiązku zakładania wspólnot. Czy mieszkańcy chcą je zakładać, czy dogadają się we wspólnocie? Czy demokracja się sprawdzi w takim przypadku? Już istniejące wspólnoty mieszkaniowe działają z trudnych warunkach, bo mieszkańcy chcą by decydowano za nich, nie mają czasu na uczestniczenie w zebraniach, a sprawę wydawania pieniędzy chętnie oddaliby w ręce fachowców.

    Świadomość spółdzielców jest dziś zupełnie inna niż 20 lat temu. Mieszkańcy wiedzą jakich chcieliby zmian, doskonale orientują się we własnych problemach i chcą mieć wpływ na to co dzieje się na ich osiedlach Czy istniejące molochy spółdzielcze powinny istnieć? Może osiedla powinny miec prawo wyłączyć  się ze spółdzielni i uniezależnić? Czy jednak nie ma tu żadnych zagrożeń? Czy osiedla poradzą sobie same? Czy muszą tworzyć  własny zarząd? 

    Obrona spóldzielczych warowni na razie trwa. Trzeba się przyglądać projektowanym zmianom - czy rzeczywiście odpowiadają one społecznym oczekiwaniom i czy potem spółdzielcy poradzą sobie na tyle, żeby osiedla działały jeszcze lepiej. Zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych mają zostać uchwalone przed wyborami, a więc bardzo szybko. Naciska na to Platforma Obywatelska. Może więc brakować czasu na dyskusję społeczną. Jeśli ustawa zostanie faktycznie przegłosowana, to czasu na wprowadzenie nowych przepisów w życie będzie jednak dużo więcej.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 10
    Anna 31.05.2011 godz. 11:38
    Niesamowicie wystraszyłam się widząc kto zajmuje się pracami nad nowymi uregulowaniami-wiceszefem komisji sejmowej jest człowiek ( Marek Zieliński, koniunkturalista - niestety przykleił się do PO), który potrafi tylko demontować to co jako tako funkcjonuje. W latach osiemdziesiatych też głosił, że małe jest piękne i podburzał do strajków ale potem nie zainteresował się losem zmanipulowanych robotników. W 2001r. pokazali mu ile jest wart, ale już w 2007 wcisnął się ponownie do Sejmu i stosuje to co umie najlepiej - destrukcję
    jerzy7731 30.05.2011 godz. 05:14
    Problem spóldzielczości i obecnej sytuacji to głownie problem nie przestrzegania zasad:
    - jedynym i niepowtarzalnym właścicielem spóldzielni są zrzeszeni spóldzielcy w proporciach wg wniesionego wkłau!!!
    - wszelkie władze spóldzielni to jedynie pracownicy wynajęci do pracy dla określonych celów przez spóldzielców!!!

    Na straży takiego traktowania spółdzielni stoi konstytucja: sposób zdefiniowania pojęcia własności!!!

    RECEPTA:
    - przepisy spółdzielcze powinny być wzorowane na z przepisach z przed II wojny światowej,
    - wszelkie postanowienia ww przepisów powinny być zgodne z ustawą zasadniczą ( zaskarżalność niezgodności przez KOMISJĘ - PRZYJAZNE PAŃSTWO )!!!
    Jolanta 26.05.2011 godz. 21:57
    Muszą wreście być zmiany w zarzadzaniu spółdzielniami lokatorzy niech sami podejmują decyzje a nie zmusza się je aby decydowali o nieruchomościach w których nie mieszkają. To jest wygodne dla Zarządów.Zmiany w statucie też nie powinnien pisać zarząd pod siebie.
    ela 26.05.2011 godz. 18:39
    Zmiana ustawy jest potrzebna ponieważ mieszkańcy ponoszą koszty utrzymania nieruchomości.Nie zgadzam,się
    z tym ,że spółdzielnia ociepliła bloki za pieniądze innych spółdzielców ,którzy zostaną wyrolowani jak wejdzie nowa ustawa. Najpierw powinny nastąpić rozliczenia z pieniędzy z funduszu remontowego, a mieszkańcy bloków ocieplonych powinni oddać pieniądze tym blokom ,które zgodnie z prawem spółdzielczym zostały ukradzione innym mieszkańcom. Spółdzielnie powinny urealnić koszty tzw.eksploatacji ,które we wspólnotach są dużo niższe.Chciałabym mieć wpływ na to co jest remontowane w budynku w którym mieszkam i za ile ? w końcu spółdzielnia dysponuje tylko pieniędzmi lokatorów
    Mateusz 24.05.2011 godz. 12:27
    Czy wierzycie w to, że mieszkańcy bloku jako wspólnota dogadają się? Nigdy! A po drugie, o zmianach w spółdzielniach decydują politycy, którzy napewno nie mieszkają w spółdzielniach! Nie mają pojęcia o życiu w blokach!
    Krystyna 24.05.2011 godz. 10:05
    Nareszcie sensowne zmiany, rozpadną się te molochy i imperia prezesów.
    zbigniew 23.05.2011 godz. 13:31
    nie wyobrazam sobie wspólnot w osiedlach gdzie dominuja stare budynki i nowe dzisiaj lokatorzy nie moga się dogadać co do sprzatania klatki a co dopiero remontów spółdzielnie niech politycy zostawią spółdzielca oni zadecyduja sami czy chca mieć wspólnoty
    qwerty 23.05.2011 godz. 13:06
    Właśnie, Spółdzielnia Młodych powinna zostać rozwiązana w trybie natychmiastowym, a na jej miejsce powinno powstać kilka mniejszych
    Irek 23.05.2011 godz. 12:48
    Niech spółdzielcy sami stanowią jaka ma być spółdzielnia. Moja Spółdzielnia Mieszkaniowa Winogrady jest super i nie życzę sobie wtrącania się do spółdzielni polityków.
    Pawełek 23.05.2011 godz. 12:38
    Spółdzielnie nie są niczym złym, ale te, które są w Poznaniu, są po prostu za duże. Spółdzielnia Mieszkaniowa Osiedle Młodych jest chyba największa w Polsce! Powinna być podzielona na pojedyncze osiedla. W takich sytuacjach ludzie mieliby wpływ, pewien nadzór i wiedzieliby, że jak głosują, to głosują w swoich sprawach. Przecież mieszkańcowi osiedla Armii Krajowej zwyczajnie nie chce się głosować o sprawach osiedla Rusa. Ale same spółdzielnie nie są złe. Powinny jedna budować mieszkania dla uboższych mieszkańców i powiększać swój zasób mieszkaniowy. Co zrobi spółdzielnia, gdy zawali jej się blok, np. ze starości? Czy ma mieszkania zastępcze? Czy buduje coś? A może wtedy pójdzie z prośbą do miasta?