Akta tej sprawy liczą 140 tomów. "Gdyby proces miał się odbyć w normalnym trybie, to samo przesłuchanie świadków zajęłoby ponad 100 dni, bo pokrzywdzonych jest blisko 2 tys. osób w całym kraju" - mówi prokurator Maciej Antczak.
Henryk G. oskarżony jest o wyłudzenie dwóch milionów sześciuset tysięcy złotych. Adwokat Sławomira Wysocka zapewnia, że jej klient zamierza z czasem spłacić wszystkie długi. Razem z Henrykiem G. na ławie oskarżonych zasiadło dwoje jego współpracowników. Oni także dobrowolnie poddali się karze. Ich sąd skazał na rok i półtora więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok nie jest prawomocny.