Modlitwą i odsłonięciem pamiątkowej tablicy w kościele św. Jan Kantego zakończyły się dwudzieste ósme poznańskie Dni Lwowa i Kresów.
Siedemdziesiąt lat temu miliony przedwojennych mieszkańców Wileńszczyzny, Polesia i Podola w transportach repatriacyjnych jechało na zachód. Niektórzy trafili też do Wielkopolski. Musieli zostawić miejsce urodzenia, dobytek i ruszyć w nieznane - to trudne do wyobrażenia dla współczesnych młodych ludzi - mówi prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich Bożena Łączkowska.
Kresowianie i poznańscy miłośnicy Kresów odsłonili w kościele na Grunwaldzie tablicę upamiętniającą ofiary nacjonalistów ukraińskich z lat czterdziestych.
Jeszcze do piątku można oglądać wystawę o wysiedleniach z Kresów i transportach na tak zwane Ziemie Odzyskane. Ekspozycja jest dostępna w holu Pałacu Działyńskich na Starym Rynku.
Jacek Kosiak/ac/int