Znaki o zamknięciu trasy ustawiono wiele kilometrów przed przejazdem kolejowym. Objazdami kursują też autobusy podmiejskie, a między Bolechowem a Czerwonakiem zamiast pociągów kursują autobusy. Niektórzy pasażerowie czują się zagubieni.
Chciałem jechać autobusem, ale na przystanku stanął autobus za kolej, ten liniowy stanął gdzieś z tyłu i potem odjechał, dlatego pojechałam tym autobusem za pociąg. Trochę zamieszania jest.
- mówił jeden z nich.
Utrudnienia dla pasażerów kolei potrwają do poniedziałkowego poranka. Do tego czasu jadąc z Wągrowca czy Murowanej Gośliny do Poznania trzeba się przesiąść z szynobusów na autobusy. Dłużej na otwarcie trasy poczekają kierowcy, bo PKP PLK przewidują zakończenie wszystkich prac w poniedziałek około godziny 16.