- Sytuacja jest trudna, by nie powiedzieć dramatyczna - mówi szefowa lecznicy Barbara Rożyńska-Szumska. Wtóruje jej starosta Mariusz Zgaiński, który wylicza szpitalne potrzeby. A potrzeba między innymi pościeli, tonerów do drukarek, komputerów, a nawet farb malarskich.
Ubiegły rok lecznica zamknęła 2-milionowym długiem. Jak duży jest on dzisiaj? Tego niestety nam nie powiedziano. Od dyrektor dowiedzieliśmy się za to, że do złe sytuacji szpital doprowadziło zarządzanie placówką przez jej poprzedników. Z żadnym z nich nie udało nam się na razie skontaktować. Dyrekcja szpitala podkreśla, że mimo kłopotów, jakość leczenia i dostępność do leków, nie są zagrożone.
Dyrekcja szpitala podkreśla, że mimo kłopotów, jakość leczenia i dostępność do leków, nie są zagrożone.